Recenzja – Uncharted 2: Among Thieves

Recenzja – Uncharted 2: Among Thieves

Przy okazji premier wielu gier mających zostać hitami narzekamy na ich powtarzalność: że fabuła to już była w stu innych pozycjach (oraz milionie filmów i książek), mechanizmy są takie same jak w Gears of War, Call of Duty czy pierwszym Super Mario Bros., a i nic nowego dany tytuł nie wprowadza. W ten sposób pastwiliśmy się nad Resident Evil 5, ale już Modern Warfare zebrało same dychy i rozkochało w sobie graczy. A obydwie gry zbyt oryginalne nie były. Naughty Dog pokazało już, że potrafi robić kontynuacje swoich dzieł zupełnie innymi od oryginałów, ale w przypadku Uncharted 2: Among Thieves uczynili… inaczej.


» Czytaj dalej »

Recenzja – Crystal Defenders

Recenzja: Crystal Defenders

Jest taki totalnie niszowy gatunek gier, który totalnie przeczy wielu podstawowym założeniom rynku. Każdy jego przedstawiciel jest grywalny. Zaletą tych większych jest rozbudowanie, zaletą tych mniejszych prostota. Grafika może być nieistniejąca – nikt nie zwróci uwagi. Brzmi niecodziennie? A mowa o niedocenianych Tower Defense, „popierdółkach”, które się albo kocha albo totalnie ignoruje. Ja je kocham. Tak samo jak pokochałem Crystal Defenders.


» Czytaj dalej »

Recenzja – Battlefield 1943

battlefield 1943 recenzja naglowek

Kilka lat temu cyfrowa dystrybucja stanowiła niszową gałąź rynku. Jednak wraz z nadejściem siódmej generacji konsol stała się ona nieodłącznym elementem naszej branży, który w mig wykorzystali wszyscy twórcy gier. Dzięki temu światło dzienne ujrzało sporo perełek – produkcji z pozoru małych, ale będących w rzeczywistości niesamowicie wciągającymi grami. Do tego grona śmiało można zaliczyć Battlefield 1943.


» Czytaj dalej »

Recenzja – Dissidia: Final Fantasy

Recenzja – Dissidia: Final Fantasy

Dwadzieścia lat Ostatniej Fantazji za nami. Pomyśleć, że „jedynka” miała być ostatnią, pożegnalną grą umierającego Squaresoftu. Teraz niegdyś-biedne studio jest molochem (w międzyczasie zdążyło połączyć się ze swoim rywalem), a jego flagowa pozycja otrzymała aż dwanaście kontynuacji i niezliczoną liczbę spin-offów. Nadszedł czas na podsumowanie dotychczasowego dorobku Final Fantasy, a czy jest na to lepszy sposób, niż stawienie przeciwko sobie największych herosów i łotrów z serii?


» Czytaj dalej »

Test Sprzętu: Creative Fatal1ty Gaming Headset

Creative Fatal1ty Gaming Headset

Każdy profesjonalny Gracz wie kim jest Jonathan Wendel. Każdy choć trochę otrzaskany z branżą zna go jako Fatal1ty, jednego z najbardziej rozpoznawalnych i skutecznych e-olimpijczyków. Od czasów jego legendarnych wyczynów w Quake’a 3 aż po tytuły współczesne  - koleś jest rozpoznawalny. Ma swoją markę. I z marki tej postanowiło skorzystać firma Creative produkująca osprzęt i peryferia dźwiękowe wysokiej jakości. Najnowszym zaś produktem z linii dedykowanej Graczom są słuchawki Creative Fatal1ty Gaming Headset. I to właśnie je przyszło nam w ostatnich dniach testować.


» Czytaj dalej »

Recenzja – Wolfenstein

Recenzja - WolfensteinRage bezsprzecznie jest priorytetem firmy Id Software. To produkcja, w którą Carmack i spółka, wkładają mnóstwo ciężkiej pracy i to widać na pierwszy i na drugi rzut oka. To tytuł, który zapowiada się oszałamiająco i śmiem powiedzieć, że autorzy wypluli z siebie markę, która będzie kontynuowana przez kilka lat. O Doomie czwartym cicho, wiadomo jedynie,  że kontynuacja bezimiennego marine jest w produkcji, a twórcy mówią o niej „awesome”. Obie gry są właśnie powodem, dla których najnowszy Wolfenstein awesome nie jest. Id zlecił tworzenie tytułu firmie, która ma na koncie całkiem niezłego Quake 4. Niestety, nowe przygody Blazkowicza też są tylko niezłe. Przyznam, że brakowało mi na rynku takiej oldschoolowej gry gatunku FPS, co nie zmienia faktu, że tytuł byłby dużo lepszy, gdyby za jego produkcję wzięło się Id. Niestety. Nie tym razem.


» Czytaj dalej »

Minirecenzja – Half-Life 2: Episode 2

ep2

W Half-Life 2 zakochałem się bez reszty – świetne potyczki, niesamowity klimat, fabuła zabierająca nasze emocje na dziką przejażdżkę rollercoasterem, Gravity Gun i Alyx Vance. Jak nie wielbić tej gry?  Niestety, Episode 1 ostudził mój zapał: nie dość, że krótkie, to jeszcze strasznie nudne. Do drugiego Epizodu podszedłem więc z odpowiednią dozą sceptycyzmu. Skończyło się to tak, że urwał mi głowę przy samej… przy stopach, o.


» Czytaj dalej »

Recenzja – Ratchet & Clank: Tools of Destruction

Recenzja - Ratchet & Clank: Tools of DestructionFaktem jest, że gry komputerowe są coraz ładniejsze. Ratchet & Clank: Tools of Destruction to produkcja z 2007 roku a nawet dziś wygląda olśniewająco. I to naprawdę olśniewająco w największym tego słowa znaczeniu. Tekstury w bardzo wysokiej rozdzielczości, antyaliasing, bogata paleta kolorów. Modele postaci są do bólu dopracowane, uszy naszego głównego bohatera aż proszą się o pogłaskanie, a mimika twarzy postaci (i to nie tylko na scenkach przerywnikowych!) to wspaniała, pyszna wisienka na torcie. Na wielkim, smakowitym torcie. Setki pojazdów latających na niebie, między wysokimi budynkami, pięknie wykonane miasta, doliny, krainy, jaskinie i rewelacyjna gra świateł. Bajecznie wyglądająca woda i pięknie animowane modele postaci. Naprawdę, jeśli znajdziecie jakikolwiek brzydki element gry, który w jakikolwiek sposób razi i przeszkadza w rozgrywce, możecie mnie publicznie wychłostać.


» Czytaj dalej »

Minirecenzja – Ratchet & Clank: Quest for Booty

Minirecenzja – Ratchet & Clank: Quest for Booty

Insomniac Games było jednym z pierwszych studiów deweloperskich, które postanowiło pobawić się w pionierów i wydać kolejną cześć swojej długiej (cztery odsłony na PlayStation 2 i jedna dla jej następcy!) serii w cyfrowej dystrybucji (profilaktycznie jednak na rynek trafiła również wersja pudełkowa). Takie postępowanie musiało pociągnąć za sobą pewne konsekwencje – „ściągalne” tytuły są z reguły mniejsze i krótsze od ich schowanych w DVD boxach konkurentów. Czy kolejne przygody Ratcheta spotkał ten los?


» Czytaj dalej »

Strona 2 z 41234