
Witam w nowym dziale na Gemono! Będzie on – przynajmniej na razie – integralną częścią startującego, również dzisiaj, działu Zapowiedzi. Nie zostaje także cykl ten dodany do Lastów. Z czasem spróbujemy go rozwinąć w osobną funkcjonalność. A teraz zapraszam do obejrzenia przygotowanych przez nas najnowszych obrazków z nadchodzącego killera.

Każdy z nas miewa ostre gniewy. Na pracę, na szkołę, na kumpla albo na spóźniony tramwaj. Niezależnie od pogody (chociaż białe niebo w kombosie z lekkim deszczem dodaje +20 do frustracji na dowolną sytuację) są takie wydarzenia, które potrafią ścieśnić każdy kołnierzyk a każdy plecak uczynić zbyt ciężkim. I zaczyna się nieprzyjemne. Co wtedy najlepiej zrobić? Pokój na klucz, torba na ziemię, krawat na klamkę (od zewnętrznej!) i odpalamy PS3. I gramy w jedyną chyba aż tak relaksującą grę we wszechświecie!

Naughty Dog – zasłużone studio deweloperskie, autorzy takich hitów jak Crash Bandicoot i Jak & Daxter – znowu zaatakowali. Tym razem produkcją na PlayStation 3 i to z gatunku innego niż ich dotychczasowy ulubieniec, platformery. Czy Uncharted sprostał wygórowanym oczekiwaniom? Już na wstępie mogę powiedzieć: zdecydowanie tak!

Każdy Gracz to w głębi duszy dziecko. Wychowane na bajkach, legendach; pamiętające swoje marzenia o zostaniu piratem, kosmonautą, muszkieterem (no, ewentualnie księżniczką). Wirtualne przygody zaś pozwalają na nowo wejść w świat pełen niecodziennych kolorów, w skórę bohatera, którym zawsze chcieliśmy choć trochę pobyć. I taką właśnie opowieść podaje nam na ornamentowej tacy Ubisoft. Historię awanturnika, czarodziejki, dwóch bogów i świata na krawędzi zagłady.