
Francuski gigant – UbiSoft – zawsze starał się nie iść po najmniejszej linii oporu, co szczególnie widać w obecnej generacji konsol. W 2007 roku otrzymaliśmy Assassin’s Creed, który wprowadził do świata gier fizykę tłumu. 2008 dał nam Prince of Persia, obdarowany artystyczną kreską hołd dla tytułów takich jak ICO czy Shadow of the Colossus. Niedawno firma z Montrealu zapowiedziała kolejny tytuł, mogący nieźle namieszać w branży – I Am Alive.

Słyszeliście o „syndromie sequela”? Jeśli wierzyć tej regule, kontynuacja przeboju będzie zawodem w stosunku do poprzednika. Resistance: Fall of Man może nie podbił serc wszystkich ludzi na zielono-niebieskim globie, ale stał się jednym z chętniej kupowanych tytułów na PlayStation 3 i osiągnął zadowalający sukces. Jak jest z jego następcą? Czy pechowa zasada i tu zadziałała?

Wiedźma w lateksowym wdzianku wyglądem przypominająca seksowną sekretarkę z nisko budżetowych filmów dla dorosłych, złe demony i upadli aniołowie oraz włosy naszej heroiny jako główne narzędzie do eksterminacji oponentów. Taka właśnie jest Bayonetta, nowe dzieło japońskiego studia Platinum Games.

Slasherów nigdy nie było dużo. Jeśli już jednak coś do tak ometkowanej szuflady wpadało – było dobre. Stąd też i ogromna konkurencja dla najnowszego dziecka Platinum Games – opowieści o wiedźmie, upadłych aniołach, złamanych obietniach i konkretnej magii. Fani siekania – oto Bayonetta.

Nie mam bledziuchnego pojęcia, czemu tak się dzieje, ale twórcy najwybitniejszych platformówek na PlayStation 2 przesiadają się w tej generacji na „dojrzalsze” gatunki gier. Najpierw Insomniac z ich Resistance (dobrze, ze nie odpuścili Ratchetowi…), potem Naughty Dog dostarczyło Uncharted (a co z Jakiem? Chlip!). Teraz przyszła pora na Sucker Punch – ludzi odpowiedzialnych za świetne przygody szopa-złodzieja, Sly’a Coopera. Do czasu.

Gier oferujących nam otwarte miasto i potencjalną sugpermoc jest masa. inFamous ma nieszczęście nie tylko być wrzuconym do jednego pudełka z tymi wszystkimi tytułami lecz dodatkowo być wydawanym w okolicach premiery I Am Alive i Prototype - dwóch innch projektów o niesamowicie podobnym designie.

Co kręci Graczy? Ostra rzeź, tajemnica, odrobina mitologii, twardy bohater. Było w God of War? A, racja… To dodajmy do tego aspekty eksplorowania swojej świadomości i walczenia ze słabościami duszy. Też gdzieś było? Okej, to połączmy to z europejską kulturą pisaną średniowiecza. A gdzieś w design wplećmy chrześcijański krzyż. Oskarżenia o plagiat wycofane? To robimy hit!

Co jak co, ale nawiązania do europejskiej literatury nie są w grach najczęstszym z pomysłów. Mieliśmy mitologię w God of War III, muzykę w Eternal Sonata, do pisanych tekstów kultury nie dorwało się jednakże zbyt wiele studiów. Teraz nadchodzi przełom. Bo choć można się spierać, czy faktycznie Dante szukając Batrycze mordował setki dziwnych potworów, na pewno sięgnięto po poemat trudny i wieloznaczny. Ciekawe, czy będzie nam dany ‘kolejny slasher’, czy faktycznie ktoś się pokusi o wybory moralne i głębsze smaczki. Jednego w każdym razie możemy być pewni – ta gra już teraz robi kolosalne wrażenie!

O tłustym a lśniącym lineupie Sony na nadchodzące miesiące już pisaliśmy. Najwyższa pora jednak przyjrzeć się poszczególnym pozycjom z zapowiedzianej listy. Tydzień temu mogliście zarówno poczytać jak i pooglądać jak też się miewa trzecia część przygód Kratosa. Teraz zaś zapraszam do kontemplowania najlepszych materiałów dotyczących być może najbardziej oczekiwanej gry tego roku. Gracze i Graczki – Uncharted 2: Among Thieves!