
Lato zbliża się ku końcowi, nadchodzi kres leniwego wylegiwania a początek poważnych życiowych przewartościowań, zmian priorytetów i kryzysów osobowości (znaczy się, szkoły). W związku z tym także i GemonOLD czeka delikatne odświeżenie wizerunku. Po pierwsze – przy opisywanych grach pojawią się oceny w dwóch kategoriach (grywalność i próba czasu, czyli czy współczesny gracz jest w stanie to odpalić bez wysypki). Po drugie – zdarzać się będą (powiedzmy, raz na miesiąc) bardziej ogólne felietony związane ze starymi grami. Pierwszy z nich macie niniejszym przed oczyma.

Aloha! Dzisiejszy felieton, poza tytułem, niewiele ma wspólnego z całkiem niezłym filmem z 1983 roku (btw, wiedzieliście, że na jego podstawie powstała kiedyś gra?), dotyczy bowiem wojen nieco bardziej realnych – powiedzmy, XX-wiecznych – i ich przedstawiania w grach. Zdawałoby się, że jest tego w cholerę i trochę i nic nie da się już nowego wymyślić… A może jednak?

Plants vs Zombies – oryginalne podejście do klasycznej formuły „obrony wieży” – spodobało się graczom. Naprawdę spodobało się graczom. Tak bardzo naprawdę, że w Stanach na półki sklepowe już trafiło pudełkowe wydanie gry, a szykowana jest również wersja na iPhone’a i XBLA! Marzy nam się teraz jakiś cwany polski wydawca, który udostępniłby grę w Polsce. City Interactive – patrzę na Was, w końcu zajęliście się już World of Goo.
Jedyny problem? Dolarowa cena: 20 baksów. Raczej jest różnica miedzy tym, a 20 złotymi.

Aloha! Wakacje zmierzają już powoli ku końcowi, wrzesień zbliża się coraz większymi krokami, czasu na relaks coraz mniej… W związku z tym wzrasta popyt na gierki, w które nie trzeba inwestować wielu godzin, by się porządnie rozerwać. Tego typu produkcji zwykle nie brakuje – od Sapera po (z całym szacunkiem dla tego cudeńka) Braida. Dziś chciałbym tym z Was, którzy przespali ostatnie parę lat, przybliżyć jedną z najznakomitszych „niskonakładowych” gier tej dekady – Puzzle Quest: Challenge of the Warlords.
VERSUS jest stosunkowo świeżym cyklem, który jednak z Gemono! będzie przez długi czas. Dzisiaj prezentuję Wam najnowszy – trzeci już – odcinek VERSUS.

Kompletne doświadczenie podróży po pustkowiach dopiero nadejdzie – Fallout 3 od czasu premiery otrzymał kilka dodatków, które teraz będziemy mogli zakupić razem z grą w jednym pudełku. Tak, już wiemy, ze Game of the Year Edition trzeciej części postapokaliptycznej serii ukaże się 13 października na PC, X360 i PS3! A przynajmniej tak twierdzą sklepy GameStop i Amazon. Z Europą może być inaczej – oby nie!
Z nowego wydania szczególnie zadowoleni powinni być posiadacze PlayStation 3 – żaden z addonów nie trafił jeszcze do sprzedaży w PlayStation Network. Fakt, zagoszczą tam we wrześniu, ale jeśli ktoś jeszcze gry nie ma, to chyba czekanie tego miesiąca nie będzie dla niego wielkim problemem?

Cała galaktyka podnieca się artworkiem okładki Borderlands – postymulujmy się i my. Galeria okładek wszystkich wersji znajduje się w rozwinięciu newsa. Jednak oddam honor i powiem, że faktycznie jest niczego sobie. Choć nie widzę nigdzie żadnego orientalnego motywu jak w malarstwie Olgi Boznańskiej, a bardzo lubię malarstwo Olgi Boznańskiej.

Nie martwcie się Wy, którzy niecierpliwie wyczekujecie nadejścia Dragon Age: Origins – RPG w klimatach fantasy od doświadczonego BioWare! „Opóźniony” w tym wyjątkowym przypadku nie oznacza „przeniesiony na 2010″. Poprzednia planowana data premiery: 20 października, została zamieniona na 6 listopada (PC, X360) i „później, tego samego miesiąca” w przypadku edycji dla konsoli Sony.
‘
Witajcie, drodzy Czytelnicy! Dziś, zamiast półfilozoficznych rozważań, esejów i autorytarnych rankingów mam dla Was historię z życia wziętą. Coś takiego mogło się przydarzyć każdemu i każdej z nas…