
Co roku rozchodzą się jak świeże bułeczki, mimo swojej absurdalnej ceny. Mowa oczywiście o biletach na BlizzCon, imprezę firmy Blizzard, która w tym roku odbędzie się 21 i 22 sierpnia w Anaheim Convention Center (Kalifornia). Wszyscy zainteresowani będą mogli kupić wejściówkę na ten event za jedyne… 125$, co przy dzisiejszym kursie dolara daje ponad 400 zł! Wszystko byłoby fajnie, tylko do tego trzeba doliczyć jeszcze cenę biletu, która na pewno nie jest mała.
Jednak – nic straconego – bo Ci, którzy nie będą mogli znaleźć się tam osobiście, będą mieli szanse obejrzeć transmisję na żywo. Za darmo? A skąd – Wasze konto schudnie o 40 dolarów, ale za to dostaniecie eksluzywny przedmiot do WoWa, który dotąd nie został ujawniony. Faktycznie, warte swojej ceny. Zainteresowanych odsyłam na stronę Blizzconu.

Nazwa bywa ograniczeniem. Kiedy wieki temu wraz z Sephem ustalaliśmy zakres tematyczny GemonOLDa, stwierdziliśmy, że zajmować się on będzie tytułami klasycznymi, kanonem rozrywki komputerowej. Tymczasem, popełniwszy
monumentalną trylogię poświęconą Baldur’s Gate 2, nabrałem ochoty, by tym razem opowiedzieć o czymś innym. O pewnej bocznej ścieżce, którą mogła pójść branża, ale która pozostała niestety niemal niezauważona. O nieco odmiennym podejściu do doświadczenia, jakim są gry wideo. O Fahrenheit, znanym też jako Indigo Prophecy. » Czytaj dalej »

Tematyka II wojny światowej to jeden z najbardziej wyeksploatowanych motywów w świecie gier video. W przeciągu ostatnich kilku lat mieliśmy do czynienia z niezliczoną liczbą wojennych strzelanin – począwszy od bliźniaczo podobnych do siebie „kioskowych” produkcji, aż do największych killerów jak Call of Duty, Medal of Honor czy Brothers in Arms.

Gra utrzymana w konwencji barwionego okazjonalnie B&W rzucająca awanturniczego bohatera do ogarniętego wojną Paryża musi być niezła. Dodajmy do tego doświadczone studio i wydawcę mającego portfel gruby jak przeciętny „stały gość” McDonalda. A już żeby było suto w kwadrat: nasz protagonista to lubiący dobre pranie w ryj Irlandczyk. Jeeej!

Nie chodzi o ilość sprzedanych kopii gry Spore (to byłoby niemożliwe), ale o liczbę utworzonych w niej stworów. Twórcy mają się z czego cieszyć, bowiem wczoraj przebiła ona setny milion. Sporepedia - system zapisujący kolejne odmiany stworzeń – była wprawdzie wyłączona, ale deweloper wstawił ogłoszenie o tym osiągnięciu na

Wizja grania w gry 3D jak na razie wydaje się dla nas abstrakcyjna, ale wszystko wskazuje na to, że już niebawem – bo jeszcze w tym roku – posiadacze PeCetów będą mogli zagrać w Resident Evil 5 i wykosić armie zombiaków w prawdziwym 3D. Capcom dogadał się z Nvidią i teraz to, co mogliśmy podziwiać w kinach Imax będzie dostępne z poziomu naszego komputera! Wszystko to za sprawą wsparcia technologii GeForce 3D.
Sądziłem, że szybciej do ofensywy przejdzie Sony, które hucznie zapowiadało tą funkcjonalność, ale jak widać Capcom nie próżnuje. Google 3D robią wrażenie, ale ich cena może być zaporowa – na pewno nie będzie to tania zabawka. Oprócz oficjalnego potwierdzenia wydania RE5 na PC pewni jesteśmy także premier Street Fighter IV oraz Bionic Commando w wersji na blaszaki. Niestety, kto wyda te tytuły w Polsce (CDP utracił licencje na wydawanie gier od Capcomu) – tego nie wiadomo.

Inne spojrzenie na przygody Batmana niestety zaliczy drobny poślizg. Jak na razie plotka ta nie została oficjalnie potwierdzona, brzmi jednakże prawdopodobnie. Spory projekt przygotowywany przez RockSteady Studios już teraz brzmi i wygląda nieźle, ma być jednakże prawdziwym killerem. A to wymaga dodatkowych przygotowań. Zamiast 23. czerwca mówi się teraz o ostatnich miesiącach roku.
Eidos i Warner Bros powstrzymują się od komentarza. My zaś komentujemy jawnie: tak, czekamy na nowy tytuł z netoperkiem w roli głównej. Lubimy tę postać i chcemy, by w końcu miała stuprocentowy hit na koncie. Oby tym razem wyszło.

Welcome! Już półtora miesiąca męczymy w naszym kąciku antykwarycznym biednego Baldur’s Gate 2, rozkładając na czynniki pierwsze i doszukując się elementów, które, niczym błękitna krew, wyniosły go na wyżyny cRPGowego szlachectwa. Gotowi na porcję finałową?

Alan Wake to jedna z bardziej oczekiwanych produkcji tego roku a zarazem tytuł owiany wielką tajemnicą. Za jego produkcję odpowiada fińskie studio Remedy Entertainment, które wśród członków growej społeczności natychmiast wywołuje dwa skojarzenia – jedno pozytywne, drugie niestety nie do końca. Primo – to twórcy obu części Max Payne‘a, nowojorskiego gliniarza po przejściach. Przygody policjanta, który stracił żonę i samotnie próbuje zaprowadzić porządek w „Mieście, które nigdy nie śpi” spotkały się z niezwykle pozytywnym przyjęciem, zaskoczyły nowatorskimi rozwiązaniami i na stałe wpisały się do kanonu gier video. Secundo – Remedy to firma, która bardzo długo każe czekać graczom na swoje produkcje i nie jest zbyt szczodra w udzielaniu konkretnych informacji na ich temat.