GemonOLD #13 – Bóg z…?

GemonOLD

Gąsienica zgrzytnęła cicho o beton, a mechaniczne stawy zaskrzypiały złowieszczo, gdy robot strażniczy zatrzymał się i obrócił wieżyczkę, lustrując otoczenie. Ukryty za pobliskim kontenerem JC Denton zaklął w duchu. Wiadomo, dostanie się do hangaru prywatnego lotniska, zwłaszcza tak silnie strzeżonego, nie mogło być zbyt łatwe. Zwłaszcza, jeśli znajdowała się w nim baza terrorystów z NSF. Ale przecież, do jasnej cholery, on też nie był byle frajerem. Elitarny agent UNATCO, wydziału Narodów Zjednoczonych zwalczającego terroryzm, wyposażony w cybernetyczne wszczepy i najnowocześniejszą broń – to przecież nie przelewki. Powinien wyskoczyć zza tego pudla i odstrzelić pieprzonemu robotowi parę nadmiarowych antenek, albo chociaż potraktować go granatem EMP i rozkoszować się zapachem smażonych obwodów… Wciągnął głęboko powietrze, spojrzał tęsknym wzrokiem na jaśniejącą w oddali panoramę Nowego Jorku, sięgnął do kabury…


» Czytaj dalej »

GemonOLD #12 – Staroszkolne Średniowiecze

ufnal

A miało być tak pięknie. Od dłuższego czasu ostrzyłem sobie zęby na pewną klasyczną produkcję [minikonkurs! Jest to gra osadzona w przyszłości a firma, która ją stworzyła, ma coś wspólnego z wiatrami słonecznymi i już niestety nie istnieje. Odpowiedź przesyłajcie na konkurs@gemono.pl Przewidziana mininagroda!], pogrywałem w nią ostro, szykowałem informacje, zbierałem energię z kosmosu… A potem przypomniało mi się, że w młodości fajnie mi się pykało w Lords of the Realm 2. I to był początek końca.


» Czytaj dalej »

GemonOLD #11 – Zagubione wśród gwiazd

ufnal

Lato zbliża się ku końcowi, nadchodzi kres leniwego wylegiwania a początek poważnych życiowych przewartościowań, zmian priorytetów i kryzysów osobowości (znaczy się, szkoły). W związku z tym także i GemonOLD czeka delikatne odświeżenie wizerunku. Po pierwsze – przy opisywanych grach pojawią się oceny w dwóch kategoriach (grywalność i próba czasu, czyli czy współczesny gracz jest w stanie to odpalić bez wysypki). Po drugie – zdarzać się będą (powiedzmy, raz na miesiąc) bardziej ogólne felietony związane ze starymi grami. Pierwszy z nich macie niniejszym przed oczyma.


» Czytaj dalej »

GemonOLD #10 – Wakacyjne Klasyki: Puzzle Quest

GemonOLD

Aloha! Wakacje zmierzają już powoli ku końcowi, wrzesień zbliża się coraz większymi krokami, czasu na relaks coraz mniej… W związku z tym wzrasta popyt na gierki, w które nie trzeba inwestować wielu godzin, by się porządnie rozerwać. Tego typu produkcji zwykle nie brakuje – od Sapera po (z całym szacunkiem dla tego cudeńka) Braida. Dziś chciałbym tym z Was, którzy przespali ostatnie parę lat, przybliżyć jedną z najznakomitszych „niskonakładowych” gier tej dekady – Puzzle Quest: Challenge of the Warlords.


» Czytaj dalej »

GemonOLD #9 – Wakacyjne Klasyki: Worms

GemonOLD

Wakacje nieubłaganie zbliżają się do półmetka. Dla wielu Graczy jest to moment krytyczny – sterta gier zakupionych/odłożonych z myślą o wakacjach zaczyna się nieubłaganie kurczyć, gorących premier jak na lekarstwo – a jakoś zapełniać czas trzeba. Może sięgnąć starsze pozycje, które od lat dostojnie pokrywają się kurzem na półce? Ba, ale które? I tu z pomocą przychodzi GemonOLD, opisując Wakacyjne Klasyki.

Po Heroes of Might and Magic III, grze znakomitej, ale dość w sumie poważnej, pora na coś lżejszego…


» Czytaj dalej »

GemonOLD #8 – Wakacyjne klasyki: HoM&M3

GemonOLD

Powtórzę się, ale nie umiem się tym dostatecznie nacieszyć – WAKACJE! A skoro wakacje – to też granie! Ba, ale w co? Wśród zalewu nowości, z których każda zapowiadana jest jako objawienie, ciężko się na coś zdecydować… Ale czemu nowości? Czy nie lepiej zdać się na tytuły sprawdzone, klasyczne, znakomite, które gwarantują relaks bez stresu „będzie tak dobre jak reklamowali czy nie będzie”? GemonOLD przybywa na ratunek z sezonową miniserią felietonów – Wakacyjne Klasyki!


» Czytaj dalej »

GemonOLD #7 – Gliniane jest piękne!

GemonOLD

Ile znacie gier wideo, które po 13 latach od wydania wciąż zaskakują świeżym podejściem i dostarczają mnóstwa radości? Ile znacie produkcji na PC, na których pudełku widniałoby spielbergowskie logo DreamWorks? Na stworzenie ilu gier potrzeba było ponad trzech ton gliny? I najważniejsze – jak często zdarza wam się szczerze, wesoło i beztrosko śmiać i wołać rodzinę/znajomych/kolegów z pracy, by przyłączyli się do chóralnego rechotu, wywołanego przez animowanego stworka w rozdzielczości 640×480 zwiewającego na ekranie przed czymś dużym, zielonym i zębatym? Jeśli jeszcze nie uśmiechacie się szeroko ze zrozumieniem – najwyższy czas, by poznać The Neverhood.


» Czytaj dalej »

GemonOLD #6 – Zostać Królem

GemonOLD

Zabrzmię być może jak stetryczały ramol, ale uważam, że takich gier jak kiedyś już się nie robi. Przejrzyjcie czasopisma o grach sprzed dziesięciu, dwunastu lat – znajdziecie setki mniej lub bardziej znakomitych pomysłów, które utonęły w morzu hossy branżowej, jaka wówczas panowała. Wiadomo – inne czasy, gier na PC (bo tylko tymi się interesuję, sorry folks) było kilkakrotnie więcej, więc pomysłowość i oryginalność stanowiły cenne atuty, technologia rozwijała się wolniej i trudniej było łapać odbiorców na lep ślicznej grafiki. Oczywiście, teraz też zdarzają się ciekawe, niezależne tytuły (jak The Path czy Braid). Ale mimo wszystko w odmętach przeszłości spoczywa wciąż wiele pereł, czekających na wyłowienie. Jedną z nich jest King of the Dragon Pass.


» Czytaj dalej »

GemonOLD #5 – Dzień zemsty

GemonOLD

– Panie prezydencie, Trilarianie meldują, że zostało pięć minut do Otwarcia.

Prezydent Andrew Norton odprawił adiutanta skinieniem głowy, nie odrywając wzroku od głównego iluminatora, za którym wśród nieskończonej czerni przestrzeni międzygwiezdnej na tle zielonej tarczy Oriona majaczyły okręty Połączonej Floty Trzynastu Ras. Widok był zaiste imponujący – dziesiątki smukłych okrętów Alkari, setki potężnych krążowników Elarian, kilkanaście obdarzonych sztuczną świadomością lotniskowców Meklarów, tysiące Silikonidzkich kanonierek przypominających rozsypane po nieboskłonie kryształy z jakiegoś drogocennego naszyjnika… Jednak Norton, człowiek, w którego ręce złożył swój los cały Sektor Oriona, nie zwracał nań uwagi. Jego spojrzenie utkwione było w olbrzymiej kolistej strukturze, wokół której gromadziły się statki – w Portalu.


» Czytaj dalej »

Strona 1 z 212