Move czy Kinect? – rewolucja, ewolucja albo kolejny gadżet?

Move czy Kinect? – rewolucja, ewolucja albo kolejny gadżet?

Dwie wielkie korporacje. Dwóch wielkich konkurentów. Dwa kontrolery. I kilka milionów niedzielnych graczy do zdobycia. Kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko? Czas pokaże, ale dzisiaj spróbuję podsumować wszystkie dotychczasowe informacje o nowych zabawkach, jakimi częstuje nas Sony i Microsoft oraz odpowiedzieć na pytanie – „warto?”.

Jak wszyscy doskonale wiemy, głównym targetem nadchodzących gadżetów są ludzie, którzy z konsoli korzystają w roli odtwarzacza filmów, czy wypełniacza czasu swojemu potomstwu przy wspólnej zabawie, a z „prawdziwymi” grami mają niewiele wspólnego. Tak więc, w głównej mierze sukces Move i Kinecta zależy od produkcji, jakie ukażą się na oba kontrolery. Zanim jednak przejdziemy do ich omawiania, słów kilka o obu urządzeniach.


» Czytaj dalej »

Z Pamiętnika Ćwierćgeeka #1

Z Pamiętnika Ćwierćgeeka #1

Aloha! Witam serdecznie w nowej nieregularnej serii felietonów na Gemono! W kolejnych częściach „Pamiętnika” opisywać będę gry, filmy, książki, płyty, wydarzenia, które zafascynowały mnie i mogą zafascynować też Was – Graczy, Czytelników, ale przede wszystkim po prostu młodych, inteligentnych, otwartych ludzi. Mam nadzieję, że dzięki „Pamiętnikowi” odkryjecie światy, o jakich Wam się do tej pory nie śniło!


» Czytaj dalej »

It’s a kind of magic! – Boh trojcu lubit!

It’s a kind of magic! – Boh trojcu lubit!

Aloha, Gracze! We wstępie należy Wam się parę słów wyjaśnienia ekstremalnych rozmiarów felieton, który spłodzilem ostatnio, został uznany (i słusznie) za przekraczający wszelkie granice przyzwoitości pod względem objętościowych. Summa summarum, zmuszony byłem do podzielenia tekstu na dwie części, z których drugą oddaję niniejszym w Wasze ekrany (no, bo przecież nie ręce).


» Czytaj dalej »

It’s a kind of magic! Kontratakuje

It’s a kind of magic! Kontratakuje

Kącika magiczno-felietonicznego część druga! Jeśli ktoś z Was nie kojarzy, parę tygodni temu zamieściłem na Gemono ten oto tekst, od czci i wiary odsądzający sposób, w jaki producenci gier traktują w swoich dziełach rzecz tak fundamentalną (przynajmniej dla mnie i podobnych zboków), jak magia. Dziś, dla odmiany, postanowiłem więc opowiedzieć o tym, jak według mnie powinno to być robione – i jak niektórzy twórcy potrafią zrobić to całkiem dobrze. Zapraszam na przejażdżkę po Krainie Czarów!


» Czytaj dalej »

Nudne strzelanie

Nudne strzelanie

Mam ogromną chrapkę na dobrego FPSa. W kilka się w życiu grało, ale jeszcze nigdy aż tak nie ciągnęło mnie do radosnego biegania z zawleczką od granatu w łapie i spluwą w gębie (albo na odwrót). No to śmiało, do sklepu i wybieraj, powiecie. Prawda, półki w Empikach czy innych Media Marktach aż uginają się od nadmiaru strzelanek. I, paradoksalnie, chyba właśnie z tego powodu nie mam ochoty na zakup żadnej z nich.


» Czytaj dalej »

It’s a kind of magic!

It’s a kind of magic!

Aloha! Po długiej i męczącej przerwie wracam do Was ze świeżą porcją okołogrowych i ogólnokulturalnych felietonów. Tematyka, jak zwykle, zróżnicowana a feedback ze strony Czytelników – mile widziany. Dziś, ze względu na świąteczny niemal charakter ostatnich dni (wielki powrót Gemono, te sprawy), pozwolę sobie wziąć na warsztat jedną z moich pasji – magię i magów. A konkretnie (żeby zbyt wesoło nie było) to, jak koszmarnie są oni traktowani w grach wideo.


» Czytaj dalej »

GemonOLD #13 – Bóg z…?

GemonOLD

Gąsienica zgrzytnęła cicho o beton, a mechaniczne stawy zaskrzypiały złowieszczo, gdy robot strażniczy zatrzymał się i obrócił wieżyczkę, lustrując otoczenie. Ukryty za pobliskim kontenerem JC Denton zaklął w duchu. Wiadomo, dostanie się do hangaru prywatnego lotniska, zwłaszcza tak silnie strzeżonego, nie mogło być zbyt łatwe. Zwłaszcza, jeśli znajdowała się w nim baza terrorystów z NSF. Ale przecież, do jasnej cholery, on też nie był byle frajerem. Elitarny agent UNATCO, wydziału Narodów Zjednoczonych zwalczającego terroryzm, wyposażony w cybernetyczne wszczepy i najnowocześniejszą broń – to przecież nie przelewki. Powinien wyskoczyć zza tego pudla i odstrzelić pieprzonemu robotowi parę nadmiarowych antenek, albo chociaż potraktować go granatem EMP i rozkoszować się zapachem smażonych obwodów… Wciągnął głęboko powietrze, spojrzał tęsknym wzrokiem na jaśniejącą w oddali panoramę Nowego Jorku, sięgnął do kabury…


» Czytaj dalej »

Ufnal Kulturalnie #9 – Immersja vs Dystans

Ufnal Kulturalnie

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zagłębić się w jakąś grę do tego stopnia, żeby autentycznie przejąć się jej światem i uwierzyć w niego? Podskakiwałeś na krześle, nie z zaskoczenia („o rety, tego potwora tu nie było!”), a z autentycznego strachu? Cieszyłeś się z sukcesów wirtualnych postaci i płakałeś nad ich grobami? Ocierałeś z czoła pot po kilku godzinach przemierzania postapokaliptycznych pustkowi lub drżałeś z zimna wśród nieprzyjaznych lodowców? A może przeciwnie – do gier podchodzisz bez napięcia, bawisz się nimi, śmiejąc się z ukrytych żartów i wychwytując klisze, znane motywy i nawiązania do popkultury w fabule, bohaterach i dialogach? Może nie potrafisz zrozumieć, jak ktokolwiek mógłby się smucić po [UWAGA-SPOILER!]śmierci Aeris[UWAGA-KONIEC SPOILERA]w końcu Final Fantasy VII to tylko gra? Którakolwiek z tych opcji jest prawdziwa – dzisiejsze Ufnal Kulturalnie powinno Cię zainteresować.


» Czytaj dalej »

Podsumowanie tygodnia – 15.08 – 21.08; 22.08 – 28.08

kolorki

Witam, wyjątkowo po dwutygodniowej przerwie. Jak może zauważyliście, w poprzednim tygodniu wiele sobie nie posumowaliśmy – z przyczyn różnych. Na szczęście wracamy do gry, a z nami porcja newsów z ostatnich – wyjątkowo – czternastu dni.


» Czytaj dalej »

Strona 1 z 9123456789