Recenzja – Tomb Raider: Underworld

Recenzja - Tomb Raider: Underworld

Lara jako ikona popkultury i jedna z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicielek płci pięknej (lepszej, ładniejszej, bogatszej…), powinna godnie reprezentować zasłużoną już serię Tomb Raider. Jakość kolejnych to odsłon powinna być przynajmniej zbliżona do rewolucyjnej w wielu aspektach, części pierwszej. Tym czasem co część to gorzej, seria się stoczyła niczym wielki kamień z Mount Everest, ale złą passę przerwał nowy deweloper, którego inicjały są identyczne, co wcześniejszych twórców serii. I naprawdę szczerze chciałbym twardo rzecz, że najowsza odsłona serii jest fenomenalna i reszta producentów powinna śmiało się na niej wzorować. Tym czasem Tomb Raider: Underworld nie dosięga do pięt grze Naughty Dog w żadnym aspekcie. Mogę stwierdzić, że tytuł jest aż dobry, tyle, że bardziej pasuje tutaj słowo “tylko”.


» Czytaj dalej »

Lara będzie miała swoją ulicę

Lara będzie miała swoją ulicę

Niestety przy niej nie zamieszka. Dlaczego? Ponieważ jest tylko wirtualną postacią, a nie prawdziwym człowiekiem, głuptasku! Co nie zmienia faktu, iż mieszkańcy Derby – skąd pochodzi studio Core Design – chcą, by właśnie budowana droga nosiła imię naszej ulubionej wielkobiustej wielkookiej heroiny. John Forkin, facet odpowiedzialny za marketing miasta twierdzi, że to całkiem niezła idea i z pewnością świetnie wpisze się w nowoczesny charakter miasta. A co na to radni warszawscy? Ja bym chciał, żeby ul. Łucka, przy której nie mieszkam, została przechrzczona na ul. Cate Archer. Też podobnie.

Recenzja – Tomb Raider: Anniversary

Recenzja - Tomb Raider: AnniversaryCo odróżnia gry bardzo dobre od “tylko” dobrych? Trudno jednoznacznie określić, ale na pewno są to produkcje zapadające w pamięć i takie, w które nie gra się kilka godzin a co jakiś czas się do nich zwyczajnie wraca by ponownie zatopić się w przygodzie. Takim tytułem jest pierwsza część Tomb Raidera – marka, której początkowo głównym bohaterem miał być miły pan. Swoją drogą, ciekawe czy wtedy Uncharted miałby cycatą dziewuszkę niczym Lara Croft. Tą właśnie przedstawicielką płci pięknej od lat przechodzimy gry z serii Tomb Raider, której część pierwsza stanowiła rewolucję w grach video. Z różnych powodów, których raczej nie będę wymieniał, bo to nie retrospekcja. To recenzja remake’u najlepszej odsłony przygód pięknej kobiety, którą trochę zjadł mainstream. No, ale gra była zacna.


» Czytaj dalej »