
Ostatni raz taką sytuacje mieliśmy bodajże przed premierą Batman: Arkham Asylum. Wtedy Eidos rzekomo oferował szybsze udostępnienie kodu recenzenckiego gry w zamian za wystawienie jej wysokiej noty. Jak widać presja nałożona na Assassin’s Creed 2 (pojedynek z Modern Warfare!) była na tyle duża, że Ubisoft postanowił… uciec się do podobnych praktyk.
Ostatni numer niemieckiego magazynu Computer Bild Spiele zawierał takie oto słowa:
Nasze oceny są srogie, acz uczciwe. Nie mamy zamiaru odpuścić w zamian za wcześniejszą recenzję. Tak samo postąpiliśmy z Assassin’s Creed 2. Wydawca poprosił nas o zapewnienie jej oceny „sehr gut” (bardzo dobra), a w przeciwnym wypadku odmówiłby nam kopii recenzenckiej gry. Dlatego przygody Ezio ocenimy w kolejnym numerze. Bardzo chętnie wystawimy im „sehr gut”, ale tylko pod warunkiem, że na to zasłużą.
Widać AC2 musi sprostać niemałym oczekiwaniom wydawcy: nad grą pracowało 450 osób (dla nieświadomych: to bardzo, BARDZO dużo), a proces jej powstawania trwał dwa lata. Pierwsza część serii sprzedała się świetnie i zyskała miano jednej z najchętniej kupowanych przedstawicieli nowych marek w tej generacji. Najwyraźniej Ubisoft obawiał się przegranej w wynikach sprzedaży z Modern Warfare 2 i postanowił uciec się do szemranych sztuczek – oby niesłusznie i oby AC2 okazało się pozycją tak dobrą, jak w opinii publicznej chce ją uczynić wydawca.

…ale tylko według Satoru Iwata – prezesa Nintendo. Na posiedzeniu zarządu Big N. z inwestorami, Iwata poruszył temat cyfrowej dystrybucji i internetu w konsolach. Pomimo faktu, że PlayStation Store, Xbox Live, czy App Store działają i mają się bardzo dobrze prezes Nintendo mówi, że pełne przejście do internetu nastąpi za około dwadzieścia lat:
Za 20 lat lub więcej pewnie powiem, że się to zmieniło. Ale w najbliższych około 5 latach, zupełnie się z tym zgadzam. Życiowe przyzwyczajenia nie zmieniają się tak radykalnie i szybko.
Satoru Iwata dla poparcia swoich słów zaznaczył, iż jedynie 35% Wii i 20% DS‘ów połączonych jest z siecią. Nintendo jak na razie nie ma zamiaru w pełni korzystać z cyfrowej dystrybucji, więc na razie możemy być pewni, że tradycyjnie wydawane gry nie znikną ze sklepowych półek.
[via Gamasutra]

Demon’s Souls nie miało jeszcze premiery w Europie, ale pomimo tego, tytuł ten jest dość popularny nawet w naszym kraju. Tym, z czego słynie ten RPG jest wyśrubowany do granic możliwości poziom trudności. W tej sprawie zabrał głos twórca gry, Hidetaka Miyazaki.
Tłumaczy on, że trudna rozgrywka została zaimplementowana, by Gracz odnosił jak największą radość z kolejnych zdobyczy, zwłaszcza przy kolekcjonowaniu dusz (są one pewnym rodzajem „waluty”). Kiedy postać ginie, wszystkie posiadane dotąd dusze przepadają. Można je odzyskać wracając w miejsce śmierci, tzw. bloodstain – plamę krwi. Brzmi łatwo, lecz w rzeczywistości jest to trudne do wykonania. Miyazaki podkreśla, że „jeżeli dusze regenerowałyby się za każdym razem, to rozgrywka pozbawiona byłaby sensu”.
Hiidetaka zapytany o ewentualną kontynuację, nie dał dokładnej odpowiedzi, ale zaznaczył, że studio pozyskało wiele nowych umiejętności podczas tworzenia Demon’s Souls i jest jeszcze sporo rzeczy, których nie zawarli w swoim tytule. Dodał, że chciałby „dostać szansę stworzenia jeszcze lepszej gry w tym samym stylu„.

Podczas trwających w tygodniu targów SEMA Car Show w Las Vegas szczęśliwcy mogli zagrać w grywalną wersję Gran Turismo 5. Był tam także obecny prezes Polyphony Digital – Kazunori Yamauchi. Portal AutoWeek przeprowadził z nim wywiad, w którym między innymi padło pytanie dotyczące kosztów produkcji Gran Turismo 5. Jak się okazuje, suma jest dość pokaźna – bagatela 60 milionów dolarów! W rozłożeniu na 5 lat daje to 12 mln rocznie. Co o tym sądzi sam Yamauchi?
Z naszej perspektywy, czas produkcji – 5 lat – to wcale nie taki długi okres. Aby stworzyć Gran Turismo 5, musieliśmy napisać silnik całkowicie od podstaw. Minęło 5 lat od premiery GT4, czyli dokładnie tyle samo, ile zajęło nam tworzenie GT4.
Została poruszona także kwestia… szóstej odsłony Gran Turismo. Tutaj praca ma zająć o wiele mniej, bo programiści mają już do dyspozycji gotowy engine. Na chwilę obecną nie wiadoma nawet jest data wydania GT5, a już mówi się o kolejnej odsłonie – Japończycy to wizjonerzy!

Niedawno pisaliśmy o plotce, która mówiła, że Wii zostanie ulepszone do wersji z dopiskiem „HD”. Odświeżona konsola miała posiadać takie bajery, jak czytnik Blu-ray… niestety, na „miała” się skończy. W wywiadzie udzielonym GameTrailers TV Reggie Fils-Aime – najważniejsza persona Nintendo of America – zniszczyła nasze nadzieje odnośnie w pełni cuttengenowego Wii:
Michael (Pachter – znany analityk rynku gier) wciąż jest jedyną osobą wierzącą, że to się wydarzy. Nie wiem, jak wyraźnie jesteśmy w stanie powiedzieć „Wii HD nie istnieje”.
To by było na tyle z kolejnego Mariana wyglądającego niczym Ratchet & Clank. Szkoda.

Thomas Tipple – szef finansów w Activision – ma bardzo bezczelne poczucie humoru. Skąd wiem? Ów pan, zachowując śmiertelną powagę na twarzy, potrafi obok siebie postawić słowa „Activision”, „2010”, „innowacja”, „Call of Duty” i „Guitar Hero”. Ostatnio zrobił to podczas podsumowania trzeciego kwartału dla Activision:
W 2010 roku Activision planuje wypuścić dużo nowych, innowacyjnych pozycji. Wśród znajdą się, miedzy innymi, tytuły oparte na najpopularniejszych pozycjach w historii firmy, włączając w to Call of Duty, Guitar Hero, Tony Hawk i Shrek, oraz nowe marki: Blur czy Singularity.”
Stało się spodziewane! Pytanie tylko, czy nowy CoD ma być zapchajdziurą od Treyarch, czy może Infinity Ward pośpieszy się i wyda kolejną część swojej flagowej serii rok po poprzedniej.

Dostęp do dema God of War 3, czy wcześniej – bety Uncharted 2, to wciąż dla Was za mało i chcecie kolejnej możliwości zagrania w dany tytuł na długo przed jego premierą? Cóż, posiadacze PS3 są rozpieszczani – szwedzki oddział EA – DICE, poinformował, że 19 listopada (czwartek) wystartuje beta multiplayer Battlefield: Bad Company 2, wyłącznie na PlayStation 3.
Testowa wersja ma być skupiona na nowym trybie – Rush. Mapa, na której będą toczone boje to Arica Harbour, która jest podzielona na poszczególne strefy w każdej rundzie. Gracze wcielą się w dwie drużyny – sił amerykańskich lub oddziałów rosyjskich. EA planuje również stworzenie bety na PC w grudniu oraz wypuszczenie dema na wszystkie trzy platformy na początku przyszłego roku. Pełna wersja zaś zadebiutuje w marcu 2010.

Infinity Ward potwierdziło informację o zmniejszeniu liczby graczy na serwerze – z 32 do 18. Limit 18 graczy na serwerze był normą dla konsolowych wersji CoD 4 i CoD: World at War, jednak w wersji PC była możliwość gry 16v.16. Co było powodem tak radykalnej zmiany? Mackey McCandlish i Vince Zampella z IW wyjaśniają:
Zmieniliśmy liczbę graczy na serwerze podczas prac nad dostosowywania rozmiarów map, perek, klas, wyzwań itd.
Podczas czatu z Infinity Ward gracz podpisujący się nickiem Axen skarżył się, że ma większy ubaw w publicznym domu opieki społecznej niż podczas gry 9v.9. Nie wiem, można się z tym zgodzić, ale taka zmiana ma swoje dobre i złe strony. Czas (i głos graczy) pokaże.
[via Kotaku]

Większość posiadaczy Tekkena 6 boryka się od dnia premiery z dużym problemem - koszmarnymi lagami w trybie sieciowym, które pozbawiają rozgrywkę dynamiki i doprowadzają do ogromnej frustracji. Namco Bandai poinformowało, że firma rozpoczęła prace nad patchem, który naprawi te problemy. Co ciekawsze, w skład tej aktualizacji nie będzie wchodził zapowiedziany wcześniej tryb co-op dla Scenario Campaign – ukaże się on jako oddzielny patch.
Oj, japoński developer chyba poświęcił zbyt mało czasu na beta testy – od premiery piątej odsłony minęły 4 lata – jak widać, to za mało, by wystarczająco dopracować nowy, duży projekt. Wszak szósta odsłona Tekkena – nie licząc Dark Resurrection – to pierwsza część na konsolach siódmej generacji, a debiut wcale nie wygląda zbyt różowo, zaś recenzje w sieci są dość zróżnicowane – chyba fani bijatyk spodziewali się nieco więcej.