Mam ogromną chrapkę na dobrego FPSa. W kilka się w życiu grało, ale jeszcze nigdy aż tak nie ciągnęło mnie do radosnego biegania z zawleczką od granatu w łapie i spluwą w gębie (albo na odwrót). No to śmiało, do sklepu i wybieraj, powiecie. Prawda, półki w Empikach czy innych Media Marktach aż uginają się od nadmiaru strzelanek. I, paradoksalnie, chyba właśnie z tego powodu nie mam ochoty na zakup żadnej z nich.
Aloha! Po długiej i męczącej przerwie wracam do Was ze świeżą porcją okołogrowych i ogólnokulturalnych felietonów. Tematyka, jak zwykle, zróżnicowana a feedback ze strony Czytelników – mile widziany. Dziś, ze względu na świąteczny niemal charakter ostatnich dni (wielki powrót Gemono, te sprawy), pozwolę sobie wziąć na warsztat jedną z moich pasji – magię i magów. A konkretnie (żeby zbyt wesoło nie było) to, jak koszmarnie są oni traktowani w grach wideo.
Znakomita wiadomość dla wszystkich osób, które wiernie czekają na premierę Gran Turismo 5. Jeszcze przed świętami – 17 grudnia, w ramach akcji “GT Academy 2010″ (oczywiście niedostępnej w Polsce) Polyphony Digital udostępni za pośrednictwem PlayStation Store demo Gran Turismo 5. Do dyspozycji zostanie oddane zaledwie jedno auto (ale za to jakie – Nissan 370Z!) w trybie Time Trial. Japończykom powinniśmy podziękować za miły prezent gwiazdkowy.
Ja na pewno pobiorę, a Wy?

Po pierwsze wiemy jak będzie wyglądać okładka Final Fantasy XIII (zdjęcie w rozwinięciu). Po drugie Motomu Toriyama – który jest jednym z twórców gry – wyjawił mediom, ile czasu będzie potrzebne, aby przejść nową część “fajnala”:
XIII jest bardzo dużą grą. Przejście głównego wątku fabularnego zajmie doświadczonym graczom powyżej 50 godzin. Osoby grające po raz pierwszy będę mogły cieszyć się rozgrywką przez mniej więcej 60 godzin.
50 godzin?! Jak na dzisiejsze standardy to cholernie dużo. W porównaniu z trybem single player w Modern Warfare 2, który można przejść w 5 godzin ta różnica jest ogromna! To 10 razy więcej grania. I to dobrego grania, bo wedle śmiałych prognoz w Famitsu padnie pierwsza pięćdziesiątka, co wg. mnie jest wystarczającą rekomendacją
W rozwinięciu zdjęcia okładek.

Call of Duty: Modern Warfare 2 już kolejny tydzień z rzędu jest na pierwszym miejscu w notowaniach sprzedaży gier na terenie Wielkiej Brytanii i nie zamierza łatwo oddać tronu. Tuż za shooterem od Activision znajdują się przygody Ezio – Assassin’s Creed 2. Trzecia lokata przypadła dla New Super Mario Bros. na Wii.
Wciąż bardzo dobrze radzi sobie FIFA 10 - zapewniła sobie czwarte miejsce. Na dziesiątej pozycji znalazła się nowość – F1 2009, ale niestety jest to pozycja tylko na handheldy. Codemasters tworzą wersje na konsole stacjonarne, lecz jej premiera odbędzie się dopiero pod koniec 2010 roku.
Pełna lista w rozwinięciu.

Robert Kotick z Activision ogłosił serię Call of Duty „jedną z największych marek rozrywkowych w historii”. Jest w tym sporo racji: wszystkie części serii sprzedały się łącznie w 55 milionach egzemplarzy, zarabiając tym samym 3 miliardy dolarów. Fakt ten raczej nie zdziwi nikogo, kto pamięta sukces czwartej części i obserwuje, w jak szalonym tempie z półek znika Modern Warfare 2.
Liczby oszacowane na podstawie informacji otrzymanych od NPD, Gfk Chart-Track i wewnętrznych źródeł Activision.
Myśleliście, że prawowitą kontynuacją popularnej mieszaniny gry logicznej z RPGiem – Puzzle Questa – był PQ: Galactrix? Myliliście się. My też. Na stronie magazynu GamePro pojawiła się informacja, że w z najnowszego numeru owego periodyku dowiemy się czegoś o następcy gry, a tymczasem możemy zainteresować się pierwszym screenem z nadchodzącej gry. Ładny, prawda?

Pozostaje czekać do stycznia, kiedy to poznamy pierwsze informacje o Puzzle Quest 2.

Sony Computer Entertainment Polska chwaliło się i Żebrowskim i Lidą, a teraz zapowiada kogoś nowego. Nowy aktor (a może aktorka, czy piosenkarka?) wedle zapowiedzi ma przyćmić pozostałe dwa nazwiska. Wątpię, aby była to prawda. Miejmy na dzieje, że SCEP nie strzeliło sobie w kolano i nie wybrało TEJ pani… Oby nie…
Poniżej oficjalna zapowiedź:
Informowaliśmy już o obsadzie aktorskiej polskiej wersji God of War III.
Informowaliśmy już o Michale Żebrowskim wcielającym się w postać Herkulesa.
nformowaliśmy już o Bogusławie Lindzie wcielającym się w postać Kratosa.
Powoli zbliża się czas, żeby przedstawić największą gwiazdę polskiej wersji tej gry.
Od 1-ego grudnia zapraszamy na stronę www.gwiazdagodofwarIII.pl

Prezes Square Enix - Yoichi Wada – w wywiadzie udzielonym dla serwisu MCV stwierdził, że śmierć konsol nastąpi za około 10 lat. Jego zdaniem, dwaj światowi giganci branży gier wideo – Sony oraz Microsoft - są już na to przygotowani. Wątek ten jest od dłuższego czasu poruszany, zwłaszcza przez szybko rosnący udział cyfrowej dystrybucji i zapowiadanych usług typu “cloud computing”, takich jak OnLive.
Za 10 lat to, co dziś nazywamy grami konsolowymi, nie będzie istnieć.
Wada nie szczędził słów od samego początku – dalej rozwija swoją myśl:
W 2005 roku zmieniła się strategia twórców konsol. W przeszłości platformą był sprzęt, ale została ona zmieniona na sieć. Nadejdą czasy, w których hardware nie będzie potrzebny. W związku z tym, jakikolwiek odbiornik, będzie potencjalną platformą do grania.
Niezbyt optymistyczna jest także wizja rozwoju gier dla casuali:
Gry społeczne i przeglądarkowe staną się o wiele bardziej popularne – zwłaszcza na takich terytoriach jak Azja.
Yoichi Wada wyjaśnia także, że jego firma poczyniła działania w tym kierunku, rozwijając tego typu projekty. Studio Square Enix będzie bacznie przyglądać się rozwojowi bety MMO Final Fantasy XIV w 2010 roku.
Jeszcze 10 lat temu wizja wymarcia konsol była wręcz nierealna. Czy przewidywania prezesa japońskiego studia się sprawdzą? Rozwój gier społecznościowych na pewno nie jest zły, ale jeśli takie produkcje mają stanowić większy udział w rynku, niż gry dla tzw. “hardcore gamers”, to przyszłość nie wygląda zbyt różowo. Wymarcie konsol to sprawa dyskusyjna, a temat na pewno powróci przy okazji premiery OnLive – od sukcesu – bądź porażki tej usługi – po części zależy przyszłość konsol.