
Jak Wam mijają wakacje? Redakcji nieźle, ale to nie oznacza, że nie staramy się zapewnić naszym czytelnikom świeżej porcji dobrej lektury na co dzień i najważniejszych newsów z branży!

Możliwe, że pamiętacie nasze (i reszty świata…) narzekania na problemy z kodem sieciowym Fat Princess – zabawnej sieciowej gry zręcznościowej, dostępnej na PlayStation Store. W poprzedni piątek problem został rozwiązany, ale tylko w Stanach Zjednoczonych. Na szczęście my, paskudni Europejczycy (TFU!) również otrzymaliśmy łatkę (która – poza problemami z łącznością – wprowadza zmiany w kwestii balansu klas). Jeśli chcecie pograć w „Grubasa”, wystarczy ze ściągniecie 13-megową łatkę. Oznacza to jeszcze jedno: recenzji spodziewajcie się już na dniach!

Kompletne doświadczenie podróży po pustkowiach dopiero nadejdzie – Fallout 3 od czasu premiery otrzymał kilka dodatków, które teraz będziemy mogli zakupić razem z grą w jednym pudełku. Tak, już wiemy, ze Game of the Year Edition trzeciej części postapokaliptycznej serii ukaże się 13 października na PC, X360 i PS3! A przynajmniej tak twierdzą sklepy GameStop i Amazon. Z Europą może być inaczej – oby nie!
Z nowego wydania szczególnie zadowoleni powinni być posiadacze PlayStation 3 – żaden z addonów nie trafił jeszcze do sprzedaży w PlayStation Network. Fakt, zagoszczą tam we wrześniu, ale jeśli ktoś jeszcze gry nie ma, to chyba czekanie tego miesiąca nie będzie dla niego wielkim problemem?

Insomniac Games było jednym z pierwszych studiów deweloperskich, które postanowiło pobawić się w pionierów i wydać kolejną cześć swojej długiej (cztery odsłony na PlayStation 2 i jedna dla jej następcy!) serii w cyfrowej dystrybucji (profilaktycznie jednak na rynek trafiła również wersja pudełkowa). Takie postępowanie musiało pociągnąć za sobą pewne konsekwencje – „ściągalne” tytuły są z reguły mniejsze i krótsze od ich schowanych w DVD boxach konkurentów. Czy kolejne przygody Ratcheta spotkał ten los?

Nie martwcie się Wy, którzy niecierpliwie wyczekujecie nadejścia Dragon Age: Origins – RPG w klimatach fantasy od doświadczonego BioWare! „Opóźniony” w tym wyjątkowym przypadku nie oznacza „przeniesiony na 2010″. Poprzednia planowana data premiery: 20 października, została zamieniona na 6 listopada (PC, X360) i „później, tego samego miesiąca” w przypadku edycji dla konsoli Sony.

Fat Princess to naprawdę dobra gra. Szkoda tylko, ze ledwo da się w nią grać: problemy z dołączeniem do gry, lagi. Te wszystkie natręctwa – powodowane kiepskim kodem sieciowym – skutecznie utrudniają rozgrywkę (i opóźniają naszą recenzję gry, tak). Kilka dni temu Titan Studios (twórcy Grubasa) zapowiedzieli wypuszczenie łatki, która miałaby naprawić problemy z graniem online oraz poprawić balans klas.
Jak się dzisiaj dowiedzieliśmy – patch powinien trafić do amerykańskich graczy już dzisiejszego wieczora. Oczywiście my, paskudni Europejczycy, poczekamy nań trochę dłużej. W Fat Princess będziemy mogli bezproblemowo pograć „najszybciej jak się da”. Wielkie dzięki, Titan, że ponad tydzień minął od premiery gry a my dalej nie możemy się nią nacieszyć!

Kolejne siedem dni niesamowitych wakacji, kolejne podsumowanko. Gotowi?

Jak pewnie wiecie, Blizzard się wycwanił i wysmerfował sobie, że wyda StarCrafta II w trzech epizodach, każdy miał być poświecony innej rasie. Jeśli liczyliście, że jeszcze w tym roku zagracie w pierwszy z nich – Wings of Liberty – macie prawo czuć zawód: firma ogłosiła, że po raz pierwszy z kontynuacją największego RTSa w dziejach spotkamy się dopiero w przyszłym roku.
Oficjalne ogłoszenie:
Dzisiaj oznajmiliśmy, że StarCraft II: Wings of Liberty nie będzie gotowy do końca 2009 roku. W przeciągu ostatnich kilku tygodni okazało się jasne, że przygotowanie ulepszonej wersji sieci Battle.net zajmie więcej czasu, niż się spodziewaliśmy.

Tęsknicie za starymi mini gierkami z serii Game & Watch (w Polsce o to raczej trudno, fakt)? Jeśli tak, Nintendo wpadło na genialny pomysł wyciagnięcia z Was kolejnej porcji świeżych pieniążków. Mini Classics to klasyczne pozycje z serii, wciśnięte do małej „konsolki”, wyglądem przypominającej pierwszego GameBoy’a. A to wszystko jako brelok do np. kluczy. Cena? Dwadzieścia dolców. Bo o premierze w Europie jeszcze chyba nikt nie mówił…
W rozwinięciu znajdziecie zdjęcie tych cudeniek.