
Zacznę dość niestandardowo, bo od bardzo ważnego wydarzenia z punktu widzenia redakcji. W minionym tygodniu newsroom Gemono urósł, uwaga, dwukrotnie. Powitajmy nowych: Magdę „Magi” Wiśniewską (pierwsza kobieta w redakcji!) i Serafina „Nyu” Żywińskiego! Jak być może zauważyliście, pracowali oni bardzo ciężko, żebyście się nie nudzili. Czy zapał nie ostygnie, a redaktorzy dalej będą skorzy do pisania newsów? To się okaże. My przejdźmy jednak do mięska, czyli informacji.

Ninja Blade – gra akcji okrzyknięta nie tyle Ninja Gaiden, co God of War w lżejszej wersji (!) – do tej pory dostępna była tylko dla posiadaczy trzystasześćdziesiątek. Jednak z informacji rosyjskiego wydawcy pozycji (Noviy Disk) dowiedzieliśmy się, że zmierza ona także na komputery osobiste!

W najbliższy piątek i sobotę odbędzie się Giermasz – inicjatywa firmy CD Projekt mająca umożliwić nam, czyli graczom, zakup gier po niższych cenach, starszych pozycji w premierowych wydaniach i przeróżnych gadżetów z grami związanych. Zainteresowani mogą przyjść do głównej siedziby dystrybutora w Warszawie przy ulicy Jagiellońskiej 74. Przykładowe tytuły z oferty w rozwinięciu.

Grand Theft Auto IV to duża gra, starcząca na wiele godzin satysfakcjonującej rozrywki. I na tyle duża, żeby można było ukryć w niej mnóstwo smaczków. Jeśli połączymy ten fakt z kontrowersyjnymi wybrykami twórców serii – Rockstar Games – otrzymamy… przepis na narkotyk?!

Od zamierzłych czasów ludzie kupujący oryginalne gry czy filmy zmagali się z okrutnymi konsekwencjami swych prawych poczynań. Wielkie „OSTRZEŻENIE” marnujące około dwudziestu sekund naszego życia i pojawiające się przed filmem, upierdliwe zabezpieczenia antypirackie – wiecie, o czym mówię. Wiedźmin przez dość długi czas był najlepiej sprzedającą się grą w Polsce. Wydawca gry stwierdził, że pora za jej pomocą przetrzeć kolejne szlaki. W łatce oznaczonej numerem 1.5 usunął DRM, system chroniący przed kopiowaniem.
Pełna lista poprawek w rozwinięciu.

Według holenderskiego magazynu Power Unlimited Killzone 3 i kontynuacja handheldowego Killzone Liberation już są w produkcji! Tę informację potwierdził gamekings.tv i opublikowany tam filmik, który przedstawia reporterów zwiedzających amsterdamskie studia deweloperskie.
No, teraz już wiemy, że „tak”. Pozostaje pytanie – kiedy? Nie kręci mnie idea czekania tak długo, jak na drugą część serii

Już się łudziłem, że etap porównywania oprawy graficznej gier multiplatformowych na Xboksa i PS3 mamy za sobą, a tu proszę: w ostatnim tygodniu w sieci pojawiło się multum obrazków i filmików stawiających naprzeciwko siebie dwie wersje Ghostbusters. Pierwszy wysnuty przez internautów wniosek? Na konsoli Sony gra wygląda gorzej!
Jak dobrze, że deweloper gry – Terminal Reality – uświadomił nas co do powodów takiej sytuacji:

Drużynowa gra zręcznościowo-strategiczna o przenoszeniu grubych księżniczek z miejsca na miejsce – Fat Princess – miała się ukazać „kiedyś w czerwcu”. Niestety, premiera najprawdopodobniej ulegnie opóźnieniu, co potwierdzają słowa Mike’a Kebby’ego na europejskim PlayStation Blog:

Nie ma się co oszukiwać: rozcinanie setek zombie z pomocą piły maszynowej czy kosiarki to doświadczenie maksymalnie odjechane i rajcujące. Tylko trochę boli słówko „setek” – my byśmy na jego miejsce wstawili „tysięcy”. Tak samo myślą twórcy Dead Rising 2 – kanadyjskie Blue Castle Games – do kosza wyrzucając standardowy dla gier Capcomu silnik i zaprzęgając do roboty własny engine. W pierwszej części gry w jednej chwili na ekranie telewizora mogliśmy ujrzeć maksymalnie sześćset żywych trupów. Sequel podkręca ilość dostarczanych emocji do niebotycznych poziomów i zamienia tę liczbę na siedem TYSIĘCY zgniłych gnojków!