
Miałem przyjemność cały zeszły tydzień łazęgować po czeskiej Pradze i okolicach – stąd też i brak felietonu w zeszły czwartek. Pomijając piękno samego miasta oraz wybitność ludzi, z którymi spędzałem czas; pomijając nawet to, że nie wziąłem prawie żadnego sprzętu ze sobą – Graczem jest się całe życie – i tak obserwowałem jak się miewa ichnia kultura pykania w twory wirtualne.

Takie tytuły jak ICO czy Shadow of the Colossus to dzisiaj już pozycje kultowe. Ciche, spokojne lokacje oraz niezróżnicowany gameplay stanowczo wyrywały się objęciom mainstreamu. A jednak kunszt został doceniony i Gracze obie produkcje pokochali. Ciekawe, czy podobny sukces czeka najnowsze dziecko tego samego studia – The Last Guardian.

Nasza wytęskniona wiedźma znowu emanuje seksem na monitorach naszych komputerów. Świeżutki trailer standardowo już więcej miesza niż tłumaczy, ale! Ale można popatrzeć, pozachwycać się i ponakręcać na jej nadchodzące przygody jeszcze bardziej. Film w rozwinięciu.

Na tyle tematów już pisałem, że najwyższa pora na poradnik. A ponieważ pisałem ostatnie GeStereo głównie o tym, jak w prosty sposób zachęcić się do gry na gitarze… Cóż. Teraz będzie o darciu japy, odstawianiu super-ekstra póz przed telewizorem oraz wtykaniu sobie mikrofonu gdzie popadnie. YEAH!

Dzisiejszy odcinek „Muzyki Gracza” będzie odrobinę inny niż zazwyczaj. Wsadzimy do szafy wszystkie pojedyncze utwory, sety tudzież ambientowe konstrukcje. Tym razem będzie o rocku. I gitarach. I byciu bohaterem. A przede wszystkim o hardkorowych solówkach!

Dzisiaj, zamiast zwyczajowego artykułu lub recenzji, drobny przegląd naszych kont redaktorskich. Wiem, że pisaliśmy o nich już wielokrotnie – do ich puli dołączyło jednakże kilka naprawdę fajnych i oferujących wiele więcej niż zwyczajny aspekt informacyjny. Spodobają się Wam.

Heavy Rain wychodzi już wkrótce, od kilku dni zaś możemy cieszyć się nowymi wiadomościami o tej – no, coż – wybitnej grze. Przynajmniej w założeniach. Ale jesteśmy dobrej myśli – zobaczcie screeny (w rozwinięciu) oraz koniecznie wróćcie do newsa Rafała, gdzie możecie podejrzeć gameplay w full HD.

Pisane już było po sto razy, zarówno o grach poważnych, jak i tych totalnie idiotycznych. Tym razem pogadam sobie z Wami o moim ulubionym chyba odmóżdżaczu. Pomimo settingu, który na pierwszy rzut oka kojarzy się bezwiednie z raczej straszno-niewesołym klimatem… Cóż, wystarczy drugi rzut oka, by parsknąć śmiechem. Mowa o Left 4 Dead, jednej z ulubionych redakcyjnych strzelanek.

Do Internetu wyciekł pierwszy teaser z nadchodzącej produkcji – Aliens vs Predator. Fani serii już od wielu lat czekają na tytuł, który przywróci marce utraconą sławę – w końcu mają się o co zaczepić. Chociaż nie widać w filmiku żadnych większych szczegółów, zanosi sie bardzo klimatycznie. Do obejrzenia w rozwinięciu.