
…ale co to za życie! Wciśnięty, na przykład, do jabłkowego telefonu… Po kolei. Pamiętacie, co stało się z papierowym wydaniem ważnego, amerykańskiego periodyku, jakim był (jest?) EGM? Wydawanie wersji „papierowej” wstrzymano, zaś prenumeratorzy w zamian dostali prenumeratę Maxima. I tak oto gorące rozkładówki z Marcusem Fenixem zamienione zostały na obsceniczne fotki z przywdzianymi w kawałki szmatki i sznurka paniami. Krótko mówiąc: skandal.

Ale tylko troszkę! Dlaczego? Ano dlatego, że gry na nim można uruchamiać w rozdzielczości HD 720p! Co prawda Dolphinowi - bo tak właśnie ten emulator się nazywa – do doskonałości oryginału jeszcze daleko, ale i tak ten wyczyn, jak podejrzewam, doprowadził Reggiego Fils-Aime’a do przymusowego spożycia wiadra herbaty z melisy. O Miyamoto nie wspomnę. Nintendo po takiej akcji jeszcze dobitniej zrozumie, że brak obsługi wysokiej rozdzielczości to cząstka, która odstrasza hardkor-gamerów od białego pudełka.