Tego mi brakowało. Na to liczyłem i za tym tęskniłem. Konkretna gra z miażdżącym zwiastunem, który będę potem oglądał nocami i pokazywał go znajomym nie przekonanym do grania z dorzuconą plakietką “to jest sztuka” – oto Hitman: Absolution!
Przejrzałem wczoraj kilka podsumowań E3 i wielu dziennikarzy podkreślało, że jednym z najciekawszych wydawców był Square Enix, głównie za sprawą Hitmana i Deus Exa. O nowych – z pewnością krwawych – przygodach Agenta 47 wcześniej nie wiele wiedziałem. Nie zwlekając, zacząłem więc momentalnie poszukiwać nowego zwiastuna, prosto z E3.
Tuż po krótkim, ale jakże intensywnym seansie, zacząłem się zastanawiać – jak ja mogłem to przegapić? Trwałem chyba w jakiejś chorej ślepocie, która zasłoniła mi prawdziwe perełki z Los Angeles…
Tak w skrócie można nazwać ten zwiastun. Przepełniony brutalnością, trzymający oglądającego w napięciu i uświadamiający mu, że nie chciałby poznać smaku ołowiu z broni Agenta 47. W syntezie z genialną muzyką podkreślającą każdy krok, każde poderżnięcie gardła i każdą rozbitą malowniczo o aksamitne ciało kroplę wody, tworzy niesamowitą symfonię emocji.
… pozostaje mieć nadzieje, że gra będzie tak dobra, jak ten zwiastun. Przekonamy się dopiero w przyszłym roku. Mój cichy faworyt i z pewnością czarny koń tegorocznych targów E3.
Posty o podobnej tematyce:
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!
Cóż zwiastun Hitmana świetny, ale na mnie o wiele większe wrażenie zrobił zwiastun nowego Metro (montaż, muzyka).