E3 2010 – momenty mocne, momenty słabe

E3 2010 – momenty mocne, momenty słabe

Uwielbiam Electronic Entertainment Expo. Przez trzy dni w roku obchodzą mnie TYLKO gry wideo. Siedzę godzinami przed komputerem, oglądam kolejne konferencje prasowe, trailery i wywiady. Z całego wydarzenia robię osobiste święto, więc obżeram się przekąskami (ah, Lila Starsy, czemu jesteście takie dobre?!), które popijam wysokiej jakości trunkami pokroju Mountain Dew i kefirów malinowych (polecam!). Kilka dób oglądania i gadania tylko i wyłącznie o grach każdemu się – raz na jakiś czas – przydaje. W ramach „gadania” prezentuję Wam listę najlepszych i najgorszych aspektów tegorocznych targów. Subiektywną listę, oczywiście.

Słabe: schudnij!… w domu

Bycie szczuplutkim i pięknym to fajna sprawa. Tak samo, jak bieganie i śmiganie rowerem. Ale nie wyobrażam sobie siebie, ćwiczącego przed telewizorem – większość z Was pewnie też nie. Trochę inny pogląd na sprawę mają wydawcy, bo na E3 ujrzeliśmy aż kilka pozycji, których zadaniem jest nas odchudzić. Podczas czytania kolejnych relacji z targów miałem wrażenie, że każdy większy wydawca zaprezentował swoją wersję wirtualnego fitnessu. Fajnie, że przystopowali z grami muzycznymi, ale teraz przeskoczyli na coś jeszcze nudniejszego. Ludzie, po coś siłownie i kluby aerobiku powstały, nie?

Mocne: 3DS!

Pokaz nowiusieńkiej konsoli zawsze wygrywa E3. W tym roku Nintendo postanowiło pochwalić się swoim najnowszym dzieckiem, następcą dwuekranowca – 3DSem. Uświadamiam tych, którzy przespali ostatnie kilka miesięcy growych nowinek: trójka na początku nazwy nie sugeruje trzech ekraników, ale ładnie łączy się z literą „D”, dając nam… 3D! Wiadomo, sprzęcik będzie miał bebechy dużo mocniejsze od poprzednika, ale to trzeci wymiar jest tu największym bajerem. Nie potrzebujemy specjalnych okularów, żeby uzyskać efekt 3D. Wystarczy trzymać to cacuszko w odpowiedniej pozycji. Co wcale nie jest takie trudne, jak zapewniają obecni na targach dziennikarze. Zwolennicy tradycyjnej płaskości specjalnym suwaczkiem mogą kompletnie wyłączyć dodatkowy „dajmenszyn”. Chyba każdy będzie zadowolony. A przecież jeszcze nie wspomniałem o długaśnej i bardzo pysznej liście zapowiedzianych gier! Jeśli odpowiednio się postaracie, ujrzycie na niej takie perły, jak przenośne wersje Okaryny Czasu i Snake Eatera. Szaleństwo, powiadam, szaleństwo!

Słabe: konferencja Microsoftu!

Wydarzenie otwierające targi – konferencja prasowa Microsoftu – była zwyczajnie słaba. Wielu zażenowała, niektórzy próbowali jej bronić, ale wszystkich zdziwiła drastyczna zmiana polityki firmy. Nintendo, po zdominowaniu (a nawet: stworzeniu!) rynku graczy niedzielnych, wraca do „hardkorów”, zaś MS się od nich odsuwa. Za dużo czasu poświęcono Kinectowi (bo tak teraz mówimy o Natalu), smyraniu zwierzaczków (PIĘKNIE animowanych, ale wciąż – zwierzaczków) i zabawie w fitness. Słabowała nawet organizacja pokazu: wszystkie „prawdziwe” gry zaprezentowano na samym początku, resztę czasu przeznaczając na wymienione wyżej popierdółki. A należy dodać, że obecne core’owe gry były wcale smaczne: pierwsze gameplay’e Gears of War 3 i CoD: Black Ops, trailer Fable 3 i bardzo enigmatyczny teaser nowego Codename: Kingdoms. Szkoda, że po niezłym starcie skazano nas na srogą nudę.

Ojejciu, jakie to słodziutkie! A jakie nudne...

Ojejciu, jakie to słodziutkie! A jakie nudne...

Mocne: platformówki w natarciu!

Od kilku lat, jak mantrę powtarzamy „platformówki wymierają„. Jednak sprawa ma się zupełnie inaczej: na E3 zapowiedziano parę potencjalnie GENIALNYCH pozycji z gatunku. Nintendo uderzyło mocno, odświeżając dwie kultowe marki. Donkey Kong Country Returns jest szybkie, efektowne i przystępne, a za produkcję odpowiada Retro Studios, czyli autorzy kochanego Metroid Prime. Z kolei milusi Kirby zmienił swój imydż i mogę śmiało powiedzieć, że wygląda niesamowicie. Trochę jakby cała grafika składała się z nici naszytych na materiał. Efekt jest powalający, od oprawy aż bije odmładzający urok. Do tego świetne patenty pokroju zawijania wspomnianego materiału w celu skurczenia planszy. Szokiem dla mnie była zapowiedź nowego Raymana, który wraca do dwuwymiarowych korzeni serii. Ręcznie rysowane plansze i postaci w bardzo miły sposób działają na gałki oczne, a położony nacisk położony w zwiastunie na postać głupawego Globoxa może sugerować tryb kooperacji. Byłoby miodnie!

Słabe: Płatne PlayStation Network!

Posiadacze dużej konsoli Sony przyzwyczaili się do niepłacenia za sieciowe usługi i swoich nawyków nie będą musieli zmieniać… teoretycznie. Japoński gigant planuje wprowadzić płatną usługę PlayStation Plus, która zapewni subskrybentom dostęp do dodatkowej zawartości: wcześniejszych dem i bet czy „darmowych” gier ze Sklepu. Brzmi to całkiem nieźle, przynajmniej nikt nie ogranicza nam możliwości napinania w trybach wieloosobowych, a Sony dzięki takiemu zabiegowi może pozyskać dodatkowe fundusze chociażby na usprawnianie PSN. Jednak jestem prawie pewien, że wielu wydawców – w tym samo Sony! – wykorzysta nową funkcjonalność do dość nieczystych zagrań. Demko Uncharted 3 dostępne tydzień wcześniej tylko dla płacących? Chyba dałbym się tak nabrać.

Mocne: Valve na wszystkie platformy!

Konferencja ostatniego z trzech gigantów – Sony – może nie była wspaniała, ale w kilka szokujących momentów ją zaopatrzono. Szczególnie warto wspomnieć o pojawieniu się na scenie samego… Gabe’a Newella, jednego z założycieli Valve. Wpadł na scenę, zarzucił żartem o jego niezbyt pochlebnych wypowiedziach na temat PlayStation 3, zapowiedział Portal 2 na ten sprzęt i zwiał. Ale szczeny na podłodze pozostały.

Słabe: Nie było Epizodu Trzeciego!

Szkoda natomiast, że Gabe nie powiedział nic o kolejnym Epizodzie Half-Life’a 2. Czekamy prawie trzy lata, fajnie byłoby dowiedzieć się czegokolwiek na jego temat. Tym gorzej, że nasze nadzieje zostały rozgrzane przez kilka obrazków, które pojawiły się w sieci około dwa tygodnie przed targami. Oczywiście, były to fałszywki, ale ich natłok sugerował, że Valve może powiedzieć coś konkretnego na E3.

Bulletstorm: Krwawa symfonia!

Bulletstorm: Krwawa symfonia!

Mocne: Bulletstorm!

Żadna gra na targach nie zmiotła mnie  w takim stopniu, jak najnowsze dzieło polskiego People Can Fly. Wiedzieliśmy o niej od jakiegoś czasu, fakt, ale prezentację na konferencji Electronic Arts jako pierwszą mogłem określić mianem „mocnego uderzenia”. Jeno słowa użyłbym zdecydowanie mocniejszego. Obejrzeliśmy miły fragment dynamicznego gameplay’u, zwieńczonego starciem z ogromnym bossem – wyglądało to znakomicie. Jest krwawo, jest szybko, jest bezlitośnie, są wyskakujące po zabiciu wrogów punkty. Znamy też datę premiery: 22. dzień lutego 2011 roku. Zaznaczcie w swoich kalendarzach, tego dnia headshoty oficjalnie przejdą do lamusa… na rzecz takich perełek, jak „Fire in the hole!”. O co chodzi? Nie powiem, poszukajcie.

Na zakończenie, pytanie do Was: śledziliście E3 2010? Jeśli tak, co wywarło na was największe – zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym tego słowa znaczeniu – wrażenie?

Posty o podobnej tematyce:

  1. Gamescom 2010 – konferencje gigantów
  2. E3 2011: Gawęda o trzech muszkieterach
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!

33 Komentarzy do wpisu “E3 2010 – momenty mocne, momenty słabe”

  1. Zieju pisze:

    I say screw HL: Episode 3. Po tym co pokazali z Portala 2…!

    Co do konferencji M$, to dziwi mnie brak wspomnienia oficjalnej zapowiedzi Xbox live w Polszy. Inna sprawa, że przez fakt, że otrzymujemy ten zaszczyt w towarzystwie południowej Afryki cała sytuacja wygląda lekko… upokarzająco? A do tego np polski oddział robi fetę jakbyśmy dostali Bóg wie co, kiedy w zasadzie dostaliśmy wreszcie pełnoprawny produkt, za który od wprowadzenia Xboxa i tak w sklepach płacimy.

    Cieszy też sukces Wiedźmina 2, nominowanego do najlepszej gry targów.

    I szkoda, że przemysł najwięcej hajsu czuje dziś w grach każualowych. W sumie sytuacja polarna względem początków gamingu… Wystarczy porównać obecne hity z takimi mainstreamowymi w sumie produkcjami jak Contra czy Castelvania. Kwestia gustu, jednak ja uważam, że sukces samkuje najlepiej okupiony potem i krwią.

    • Ufnal pisze:

      E, a co nie tak z Portalem 2?

      • Zieju pisze:

        Absolutnie nic, wręcz przeciwnie! Jestem pod takim wrażeniem, że wisi mi HF. Świetne nowe urozmaicenia rozgrywki, więcej GLaDOS („We can put our differences aside. For Science. You monster.” <3), świetna grafa i scenografia… Oj aż mnie nosi! (spore wrażenie robi też mimika i hmmm… "mowa ciała" companion orba i GLaDOS. Tak niepokojąco ludzkie…)

        • Rafał Rzeuski pisze:

          Panie, cichaj pan, bo ja tu specjalnie NIC (poza trailerem na konfie Sony) związanego z tą grą nie oglądałem, coby większego szoku doznać podczas grania :P

  2. DarthStan pisze:

    No to tak, po pierwsze jestem w szoku że żyjecie. Po drugie Niny sssiiie pałe. Po trzecie M$ pokazał new X który mi się podoba, ale Kinect to kupa jaki i cała prezentacja m$. Move da sie przeżyć, ale to nic innowacyjnego. Mam w dupie platformówki, a i gdzie wzmianka o nowym Twisted Metal?
    Valve nie lubie, ale dobrze ze Gabe w końcu przyznał sie że PS3 wcale nie jest trudniejsze i w ogóle, a może Sony po prostu rzuciło mu sporo $.Bulletsorm będzie kopać dupe. A PS+ mi nie przeszkadza dopóki nie bedą tak pazerni jak M$ i nie każą mi płacić za gre po necie. A i EP3 że nie było to nie zaliczył bym tego do słabego…ale zapomniałem że fanboye Valve maja najwięcej głosów w redakcji, do słabego to Kinect bym zaliczył. A i jeszcze mogliście dac w słabe prezentacje Konami.

    • Zieju pisze:

      Dobry Xbox to czarny Xbox.

      O, czyżbym nie był jedynym, który uważa, że MGS Rising będzie posysało?

      • Rafał Rzeuski pisze:

        Jak dla mnie to wygląda ten Rising mało ciekawie. Zrobiliby remake MGS1 (drugi już) z mechaniką z jakiejś nowszej gry i byłoby super… albo nie. Lepiej niech zarżną tę serię.

        • Zieju pisze:

          To jest jeden z tych momentów w których trza kończyć, coby wstydu oszczędzić.

  3. DarthStan pisze:

    MGS:Rising będzie dobre. Dla kradzieja nie dziwie sie że wygląda mało ciekawie, w końcu lepsze sa jakieś czerwone hydrauliki czy inni przepychacze rur, nie?

    • Zieju pisze:

      1. Chyba nie sądzisz, że ten system ciachania się sprawdzi? Raz, że to jeden z tych bajerów, co jest fajny przez pierwsze 10 razy lub rozsądnie dawkowany, inaczej tylko irytuje. Dwa, że totalnie zabija tempo rozgrywki.
      2. Dawno nie widziałem gry z tak paskudnym i nieciekawym protagonistą.

      Jedynym plusem może być to, że ograniczą tą potworzastą fabułę na rzecz beztroskiej sieczki.

      • DarthStan pisze:

        1. Sądzę, że się sprawdzi. Bedzie to użyte w stylu bullet time wiec moze byc spoko.
        2. Raiden jest spoko, podoba mi się ta postać. W MGS2 był pedałkowaty ale w MGS4 to był kozak, wiec może pokażą co sie stało że się tak zmienił.

        Gdzie była potworzasta fabuła, że niby w MGS4? Fanboy mode chyba będę musiał załączyć:)

        • Rafał Rzeuski pisze:

          MGS4 był wielkim ukłonem dla fanów (Shadow Moses, ostatnia walka), a jednocześnie wielkim fakiem z obgryzionym paznokciem w ich stronę. A żaden MGS po pierwszej części (nie ujmując tym grom świetnosći) nie był juz tak idealnie wyważony, wyreżyserowany, sensowny i spójny. Siekanko to ciekawy patent, ale w trailerze nie miało – dla mnie – zadnej mocy.

        • Zieju pisze:

          To ty go w ogóle wyłączyłeś? I tremble in fear.

          MGS 4 to dla mnie inna bajka. Może to kwestia faktu, że nie jestem wyjadaczem (grałem tylko trochę w 2 i więcej w 3), ale te dłuuugaaaśne przerywniki były dla mnie spektakularna porażką. Spałem przed konsolą.

          I nie, jak dla mnie odpicowanie Raidena wcale nie ujęło mu gejskości. Toż to jest cholerna baletnica.

    • Rafał Rzeuski pisze:

      Tak, lepsze są czerwone hydrauliki (choć nie wiem co to ta hydraulika) i przepychacze rur.

  4. Rafał Rzeuski pisze:

    @DarthStan: „MGS2>MGS3=MGS4>MGS.”
    Tyle tylko, że w MGS1 nie było srającego Johnny’ego, nagiego Raidena, nie zrzucano zbywano wszystkich prósb o wyjaśnienie słowem „nanomaszyny”, a bossowie rzeczywiście byli interesujący.

    „3DS, Portal 2 i Valve? Dziękuję. Postoje.”
    A proszę cię bardzo :)

    • DarthStan pisze:

      Srający Johnny to był fajny akcent humorystyczny. nagi Raiden mi nie przeszkadzał. Z tym zrzucaniem wszystkiego na nanomaszyny to tez generalizowanie. A bossowie byli spoko, a np. walka z Ocelotem czy Vampem.

      @Zieju: Wyłącznie lub nie oglądnie przerywników w MGS = wielki Fail! A dla niektórych nawet Epic Fail!

      • Zieju pisze:

        Nie mówię, że nie oglądałem. W MGS 3 były nawet spoko, poza końcówką. Ale w 4ce trochę imho przesadzili z długością- przerost formy nad treścią.

        „Srający Johnny to był fajny akcent humorystyczny. nagi Raiden mi nie przeszkadzał.”- Gusta i guściki, jak to mówią indianie.

      • Rafał Rzeuski pisze:

        Dla mnie nie był fajny. To jak, robimy głęboką fabułę o okropnościach wojny itd. czy klozetową komedię? Walka z Ocelotem to, jak mówiłem, dobra scena, miły ukłon w stronę fanów. Ale żadna inna nie imała się do idealnego umiejscowienia, pomysłowości i filmowości potyczek z MGS1.

        • DarthStan pisze:

          A tam pierdolisz kardziej takie farmazony , że nieporozumienie. Mozna zrobić fabułę o okropnościach wojny i wprowadzić do tego srającego kolesia i to Kojimie sie udało, mym zdanie. Co do drugiej części, walka w śnieżycy z wilczycą, bardzo klimatyczne.

          • Zieju pisze:

            Nie wiem, mi tam się gryzie. Jak się już stawia na jakiś klimat to trzeba być konsekwentnym. To tak jakby Kain z Razielem zaczęli się nawalać cartoonowymi plackami.

          • Rafał Rzeuski pisze:

            Spoko, elementy zabawne mogą być. Ale niech nie wrzucają mi tego Johnny’ego pięć sekund po Wielce Poruszającej Konwersacji i niech ten Johnny później nie bierze sobie za żonę pewnej ważnej postaci. Walka w śnieżycy z wilczycą była w czwartej części i tak, była klimatyczna. Ale do Sniper Wolf z jedynki się nie imała.

  5. Widzę, że system łańcuchowania komentarzy się przyjął :D

  6. Grz3chu pisze:

    Zdecydowanie najważniejszą i najmocniejszą zapowiedzią i prezentacją na E3 był 3DS. Już zwykły DS pokazał, ze bez ultra realistycznej grafiki i pakowania kasy w bebechy konsoli można zmiażdżyć konkurencję w postaci PSP.
    3DS to dotykowy ekran, prawdziwe 3d bez żadnych okularów i moc konsoli przerastająca PSP. Ciekawy jestem ceny.

    Z gier podobał mi się bardzo Bulletstorm, Portal 2, Killzone 3, Deus Ex 3, Rage, nowy Motorstorm, Vanquish – jest na co czekać.

    Faila zaliczają gry każualowe na Kinkieta, Wii. Jedynie gry na Move wydają się jakoś bardziej ambitniejsze co wychodzi na plus. Brak zapowiedzi HL3 czy Episodu 3 to też fail.
    W ogóle nie zjarał mnie MGS Rising. Sorry, ale po kale jakim zaserwował Kojima w MGS4, jakiekolwiek podniecanie się na kolejny tytuł MGS mi całkowicie przeszło. Kojima do pieca, nie masz jaj człowieku.

  7. DarthStan pisze:

    O nie grzgosław przyszedł… Fanboy Niny i Sony w jednym a przy okazji facet uważający bayonettę za grę lepsza niż GoW III i mówiący że granie PC śmierdzi…tylę że jakoś ciągle na nim gra:)

    A najbardziej podoba mi sie gadanie grzecha o grafice. Bo według niego wszyscy uważaja np. że bayonetta jest słabasz od GoW III bo ten drugi ma lepszą grafę.
    Tu znowu pierdoli cos o bebechach grafice itp. itd. Nudne to już.

    A tak w ogóle to 3DS może i będzie lepsza konsolą, ale marianami to mnie nie podbiją. Cena 3DS = cenie PS3, bym sie nie zdziwił. Gdzieś czytałem, że to 3d to tak w sumie nie do końca 3d? ktos potwierdzi, bądź zaprzeczy?

    Hmmm…podczas konfy o Risingu mówiłeś że nawet niezły..z tego co pamiętam.

  8. Zieju pisze:

    A po lewej, proszę wycieczki, widzimy piękny przykład shitstormu. Proszę przygotować aparaty! Behold the magic of the Internet, ladies and gentlemen!

  9. DarthStan pisze:

    Ty seph a podcasta jeszcze kiedyś nagrać zamierzacie?

Skomentuj!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>