DeathSpank – dobry na wakacje

DeathSpank – dobry na wakacje

„Monkey Island spotyka Diablo” – w ten sposób twórcy DeathSpanka z Ronem Gilbertem (współodpowiedzialnym właśnie za przygody Guy Threepwooda) na czele opisują swoje dzieło. Dobór słów jak najbardziej trafny – gra jest hack n’ slashem, do którego gdzie tylko się dało powciskano znany z małpiej serii humor. Czy takie połączenie ma sens i, co ważniejsze, czy w ogóle się sprawdza?Jam jest DeathSpank!…

Głównym bohaterem jest koleś o dość niefortunnym imieniu: DeathSpank. Typowy heros: szerokie bary, silne łapska, kwadratowa szczena i ptasi móżdżek. Kiedy był młody, powiedziano mu, że jego przeznaczeniem jest chronić ludzkie życie. Oraz odnaleźć mistyczny artefakt, znany jako… Artefakt. Wcielamy się więc w tego przygłupiego acz (oczywiście, do pewnego stopnia!) szlachetnego osiłka i ruszamy odzyskać potężny przedmiot. Po jakimś czasie pojawia się główny zły: Lord Von Prong. Po jego pokonaniu dowiemy się co nieco o problemie znacznie większym, niż Artefakt.

…Bohater uciśnionych!…

Podczas naszych wojaży napotkamy sporo postaci – w ich osobowościach i rozmowach z nimi umieszczono główne źródło żartów. Co powiecie na emerytowanego herosa, proszącego nas o pomoc w wykończeniu jego dziennika zadań? Albo burmistrza, któremu mamy pomóc w wygraniu wyborów, znajdując porwane sieroty (a następnie pakując je do Worka na Sieroty) i porozrzucane po świecie aluminiowe puszki? W jednej lokacji DeathSpank spotyka dwóch znajomych orków (lub, jak woli gra, orqów), z którymi ucina sobie pogawędkę o World of Warcraft i ściąganiu filmów z torrentów. Dialogi napisano z jajem, pochwalić należy również świetny voice acting. Kilka słów należy się oczywiście głównemu bohaterowi: jego podniosły ton i wypowiedzi pokroju „Witaj, nieokreślony imieniem wieśniaku!” świetnie wpasowują się w ogólny klimat gry. Twórcy postanowili ponaśmiewać się w dużej mierze z gier. Żartują sobie chociażby z szalonego wypełniania questów („Moja prośba jest na liście zadań głównych, czy pobocznych?”; „Wybacz, pobocznych”) i upierdliwych zadań w rodzaju „przynieś mi 100 serc niedźwiedzi” (kiedy, oczywiście, serce ma jedno na pięć tych zwierząt). Tutaj mamy pozyskać kilkanaście… kurzych ust. Że niby kury nie mają ust? To jak w takim wypadku gwiżdżą, hę?

Na jajcarskość gry pozytywnie wpływa oprawa graficzna: do trójwymiarowego świata wrzucono tyleż samo wymiarowe postaci i obiekty 2D. Wszystko w komiksowej, przesadzonej stylistyce.

DeathSpank - dobry na wakacje

Niesamowita rzeź i jajcarski klimat to zgrany duet!

…Pogromca zła!…

Zabawne są również nazwy oraz opisy przedmiotów. DeathSpank to bodajże jedyna gra, w której możemy biegać w Zbroi, Butach, Rękawicach, Hełmie i Naramiennikach Epickiej Zajebistości, co w naturalny sposób winduje ocenę o kilka punktów w górę. Parę broni, jak Kurze Działo, też jest „dość” oryginalnych.

Niestety, wszystko ma swoją cenę. Zbierany szmelc może i bawi, ale przez to jest go mało. To nie Diablo, gdzie każda popierdółka była losowa generowana, a ogromną frajdę sprawiało porównywanie najmniejszych różnic między dwiema zbrojami, cmokając przy tym niczym prawdziwy smakosz. W grze Hothead Games nie ma miejsce na dylematy „+15 obrażeń od ognia czy szybsze ataki?” – sprawdzamy zadawane przez oręż obrażenia i wybieramy to, co lepsze. Nie zastanawiamy się nad wyborem pancerza na konkretną okazję – po prostu stary zestaw zmieniamy na nowy.

Kuleje nie tylko zbieractwo – rozwój postaci również nie daje zbyt wielu możliwości stworzenia swojego DeathSpanka. Jeśli o jakimkolwiek rozwoju postaci można mówić, oczywiście. Pewnie, zdobywamy poziomy doświadczenia (łącznie dwadzieścia), a na każdym dobieramy sobie jeden z kilku bonusów (np. „zwiększenie obrażeń w walce wręcz o 5%”) i… to w zasadzie tyle. Jeśli doprowadzicie bohatera na maksymalny level, to zyskacie wszystkie ulepszenia, więc każdy skończy z takim samym avatarem. Nie łudźcie się też, że stworzycie maga, skrytobójcę czy łucznika. Można korzystać z broni dystansowej (same kusze), ale tylko w roli pomocniczej – główny nacisk położono na walkę w zwarciu. Która zbyt głęboka nie jest. Teoretycznie powinno się na zmianę uderzać kilkoma broniami, tym samym nabijając mnożnik, tylko po co? Dobicie do x7 może i odrzuca przeciwników z dużą mocą, ale zbyt przydatne nie jest. Wymierzając ciosy wrogom ładujemy także pasek Sprawiedliwości – umiejętności specjalnej. Te zależne są od broni i można powiedzieć, że to najbliższa magii rzecz w grze. Choć i tak ograniczają się do ataku obszarowego, wybieramy więc najsilniejszy.

…I dystrybutor sprawiedliwości!

Gra do długich nie należy, choć jako pozycja do ściągnięcia sprawdza się nieźle – wykonałem wszystkie zadania i zdobyłem maksymalny poziom w 7 godzin. Przez ten czas nie narzekałem na nudę: ciągle jest co robić, kogo zaszlachtować, a nowe questy poboczne co chwila wskakują do dziennika. Humor daje radę i szkoda tylko, że zawiodła mechanika. Zdecydowanie brakuje tu głębi. Co, mam nadzieje, zostanie poprawione w kontynuacji/dodatku. A te są, z perspektywy zakończenia, pewne.

Mimo kilku znaczących wad, trudno mi DeathSpanka nie polecić. Nie jest on na tyle długi, żeby znudzić prostolinijnością, a cały czas udaje mu się zatrzymać grającego na „jeszcze jednego questa, jeszcze jedną lokację”. Poza tym: zabawny, luźny ton idealnie pasuje do wakacji.

Plusy: postaci, dialogi, głosy, oprawa

Minusy: zbieractwo, rozwój postaci

Ocena: 7.8 Zabawnie

Posty o podobnej tematyce:

  1. Idealne Na Wakacje – Monday Night Combat
  2. Arcade w twoim domu: After Burner Climax
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!

3 Komentarzy do wpisu “DeathSpank – dobry na wakacje”

  1. Zieju pisze:

    Grałem, śmieszne, ale Bard’s Tale lepsze. I rzeczywiście sama rozgrywka dosyć szybko się nudzi.

    A najlepsze itemy były w Sacred- do dziś pamiętam Bohaterskie Buty Nocy Rekina Mocy Duchowej. Awesome.

  2. DarthStan pisze:

    Ta gra przypomniała mi plotkę, że powstanie nowy MediEvil.

Skomentuj!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>