W co przypykać ? #2 – Prototypowy zabójca

protoiles

Po dłuższej niż zwykle przerwie, spowodowanej niezależnymi ode mnie czynnikami, na łamy Gemono! powraca cykl „W co przypykać ?”. Długi weekend trwa w najlepsze, a wielkimi krokami zbliżają się upragnione przez wszystkich wakacje. Czasu na granie jest niewątpliwie co raz więcej, a czerwiec jest ostatnim miesiącem poprzedzającym coroczny „letni sezon ogórkowy” w branży. Jakoby na potwierdzenie tych słów, w ostatnich tygodniach mieliśmy do czynienia z prawdziwym wysypem hitów. inFamous, Prototype, Red Faction: Guerrilla i The Sims 3 zebrały w mediach branżowych naprawdę wysokie oceny, co dla sporej rzeszy graczy stanowiło niemałe zaskoczenie. Pod koniec miesiąca otrzymamy dodatkowo nieźle zapowiadające się Ghostbusters: The Video Game i rodzime Call of Juarez: Więzy Krwi, z którym wiążę naprawdę spore nadzieje. Jednym słowem – jest w co grać. Najbliższe dwa miesiące rynkowej posuchy z pewnością okażą się zbawienne dla wszystkich tych, których „lista gier do nadrobienia” od dłuższego czasu pęka w szwach i nie pozwala spokojnie zasnąć.

Dzisiaj skupimy się na dwóch pozycjach otwierających czerwcowy zestaw hitów i niejednokrotnie zestawianych ze sobą przez liczne serwisy branżowe. Chyba sami domyślacie się jakie tytuły mam tutaj na myśli. inFamous i Prototype – kozacki bohater z szerokim zestawem mocy, moralne wybory, otwarte, rozbudowane miasto, które możemy eksplorować jak nam się żywnie podoba. Obie gry zostały bardzo ciepło przyjęte przez media i samych graczy, a średnia ich ocen waha się w granicach od 8 do 9 w dziesięciostopniowej skali. Z przykrością stwierdzam, że nie miałem jeszcze możliwości osobistego sprawdzenia inFamous. Nie ukrywam, że pozytywne opinie graczy już dawno skłoniły mnie do zakupu tej pozycji, ale czekałem na odpowiednią chwilę i dopiero jutro wybiorę się do pobliskiego Media Markt z nadzieją, że uda mi się załapać na jedną z ostatnich sztuk zestawu inFamous + Hancock na Blu-Ray. Z jedną z takich wychwalających opinii na temat dzieła Sucker Punch zapoznacie się już w niedzielę czytając recenzję Sephiratha. O samym inFamous i porównaniu tej pozycji z Prototype będziemy szerzej rozmawiać w zbliżającej się wielkimi krokami drugiej odsłonie podcastu. Dzisiaj natomiast postaram się Was zachęcić do sprawdzenia dzieła Radical Entertainment, w które miałem już okazję chwilę pograć i przy którym zamierzam się świetnie bawić przez resztę tego weekendu.

Do tej pory spędziłem przy Prototype mniej więcej godzinę, także ciężko dokonać mi obiektywnej oceny tej produkcji. Jednak to co dotychczas widziałem zrobiło na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie i cieszy mnie fakt, że podczas rozgrywki co krok jestem w jakiś sposób zaskakiwany. Nie chcę się teraz zagłębiać w aspekty fabularne, gdyż więcej na ich temat napiszę przy okazji recenzji gry. Przypomnę jedynie, że wcielamy się w postać Alexa Mercera, ofiary genetycznych eksperymentów obdarzonej ponadprzeciętnymi mocami. Nasz protagonista posiada zadziwiającą zdolność do transformacji własnego ciała, potrafi przejmować wygląd i wspomnienia napotkanych osób oraz wykazuje się niecodziennymi możliwościami związanymi z poruszaniem się. O dziwo, każdy z tych trzech aspektów doskonale sprawdza się podczas rozgrywki i stanowi zgraną całość z pozostałymi elementami gry. Alex może zmieniać swoje ręce w ostrza, tarany, bicze i wiele innych broni, w zależności od tego, jakie narzędzie zagłady jest mu w danej chwili potrzebne. Każdą z tych zabawek, podobnie jak multum innych cech Mercera, możemy rozwijać w miarę postępów grze dzięki zdobywanym punktom ewolucji. Ciekawie prezentuje się sposób w jaki poznajemy kolejne fragmenty z życia bohatera i popychamy fabułę do przodu. Twórcy oferują nam możliwość wcielenia się w każdą z napotkanych postaci, oczywiście po uprzednim jej wyeliminowaniu. Alex, przejmując wygląd danej jednostki, absorbuje również jej wspomnienia, z których dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy na temat swojej przeszłości i z każdą ofiarą jest o krok bliżej znalezienia sprawcy całego nowojorskiego zamieszania.

proto1

Na szczególną uwagę zasługuje motyw eksploracji miasta. Metropolia w Prototype nie stawia przed graczem żadnych ograniczeń. Możemy dostać się w każde miejsce, jakie znajduje się w zasięgu naszego wzroku, a pionowy bieg po ścianie wieżowca spowodował u mnie natychmiastowy opad szczęki. Nasz heros jest kozakiem z prawdziwego zdarzenia i nie potrzebuje żadnych lamerskich linek czy innych pajęczyn – po prostu skaczemy z budynku na budynek, robiąc przy tym przeróżne salta i odbijając się od wszystkiego co napotkamy na swojej drodze. Twórcy wykazali się pomysłowością umieszczając w grze kilka ficzerów znacznie ułatwiających wpadanie w popularny „flow” – nasz bohater podczas sprintu automatycznie przeskakuje przez niskie przeszkody (np. samochody), a dodatkowo w sklepie z ulepszeniami możemy zaopatrzyć się w umiejętność swobodnego lotu (a w zasadzie spadania), która eliminuje konieczność wracania do poziomu ulicy przy dużych odstępach między wieżowcami. Opanowanie płynnego łączenia ataków z efektownymi akrobacjami wymaga chwili treningu i dokładniejszego poznania zasad sterowania. Kiedy już zaczniemy prawidłowo czuć ruchy bohatera, wszystkie elementy gry, począwszy od zwykłej eksploracji, aż po liczne walki z nacierającymi przeciwnikami, zaczną sprawiać nam niesamowitą frajdę.

Więcej na temat Prototype dowiecie się z przygotowywanej przeze mnie recenzji. Mam nadzieję, że moje pierwsze wrażenia zachęcą Was do zainwestowania w ten jakże ciekawy tytuł i miło spędzicie wolny czas siejąc chaos wsród Bogu ducha winnych mieszkańców Nowego Jorku. Nie zapomnijcie pochwalić się w komentarzach swoimi growymi typami na ten weekend i do zobaczenia za kolejne siedem dni !

Posty o podobnej tematyce:

  1. W co przypykać ? #3 – Wakacyjni herosi
  2. Nowy filmik z inFamous
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!

5 Komentarzy do wpisu “W co przypykać ? #2 – Prototypowy zabójca”

  1. Kradziej pisze:

    Ja stwierdziłem, że nadeszła pora żeby przejść BioShocka. Póki co (2 godziny grania, 3 Big Daddies killed) jest świetnie, zobaczymy, czy nie stanie się nudne.
    Na dniach będę wracał do Uncharted: Drake’s Fortune. Trzeba zdobyć platynkę, to raz, już w październiku sequel, to dwa. A nie chcę sobie przypominać części pierwszej kilka dni przed premierą następcy, coby nie przejadać się gameplay’em za wcześnie.
    Jestem też bardzo bliski zakupu inFamous właśnie. Może zdążę pograć przed nagrywaniem podcastu i będe mógł się o grze wypowiedzieć.

  2. DarthStan pisze:

    A ja własnie dostałem Street Fightera IV;) Musze skończy Uncharteda i parę innych gierek z PS3. Niedługo skończę też SW:TFU na x360. A Prototype sprawdzę niedługo.
    The Sims 3 hitem – buhahahahahahahahaha…!!!

  3. Kradziej pisze:

    Sprzedaży na pewno, co ciekawe kilku moich znajomych przy okazji trzeciej części przekonało się do tej gry – coś w tym musi być o.O

  4. Ufnal pisze:

    The Sims 3 może być ciekawe, co chcesz…

    A ja na zmianę pykam w opisany w poprzenim GemonOLDzie King of Dragon Pass i w grę, którą biorę na tapetę w GemonOLDzie następnym. Praca, praca, praca… A chciałoby się skończyć w końcu choćby Fallouta 3…

  5. jojok21 pisze:

    Prototype ma bardzo fajny klimacik, niezgorszy jest tez soundtrack, ale to tylko wrażenia z you-tube :) Zastanawiałem sie nawet czy by czasem nie spróbowac, ale mam teraz inne sprawy (wydatki) na głowie.

Trackbacks/Pingbacks

  1. W co przypykać #3 - Wakacyjni herosi | Gemono! - Artykuły, newsy, galerie - Najlepsza publicystyka dla Graczy! - [...] polecam inFamous. O tym tytule pisaliśmy już na Gemono! całkiem sporo, ja wspominałem o nim w poprzednim odcinku „W ...

Skomentuj!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>