
…w wersji na PSP. Według deweloperów konsola jest w stanie pociągnąć rozgrywkę dla kilku osób, jednak kosztem systemu fizycznego gry, a tego twórcy nie chcą oddawać. Najprościej rzecz ujmując: nie przywalimy sackboy’owi kumpla „z liścia” podczas jazdy autobusem.
Jedyna rzecz jaką wycieliśmy to multiplayer. Otrzymacie pełny system fizyki, możliwość tworzenia plansz, dzielenia się nimi przez ad-hoc i grania na nich.
To po prostu wymiana. PSP sprzętowo jest w stanie udźwignąć grę dla kilku osób, ale bez wszystkich fizycznych reakcji. Z technicznego punktu widzenia traci się jedną trzecią mocy przerobowej lub jedną trzecią pamięci na sam multiplayer.
Wytłumaczenie jak najbardziej sensowne, ale trochę niezgodne z mechaniką gry, która – w pojedynkę – stanowi dość zwykłą (acz wciąż zabawną!), prostą platformówkę. Decyzja dziwi też z powodu rosnącej popularności gier wieloosobowych na PSP. Monster Hunter sprzedaje się jak dziki, Dissidia świetnie sobie poradziła. Czemu więc usuwać dla wielu najważniejszą część LBP z jej przenośnej wersji, w której sprawdziłaby się idealnie?
Posty o podobnej tematyce:
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!
Wedug mnie to jednak fizyka i edytor plansz jest esencją LBP. Samemu też można się świetnie bawić.