
Najpierw The Burning Crusade zaprosił nas do Outlands, byłego świata Orków, obecnie kompletnie zrujnowanego miejsca. Potem, dzięki Wrath of the Lich King stawiliśmy czoła zastępom Króla Lisza w mroźnej (acz nie do końca) krainie Northrend. Wczoraj, podczas otwarcia swej corocznej imprezy BlizzCon, przedstawiciele firmy Blizzard ogłosili premierę trzeciego dodatku do World of Warcraft. Panie i Panowie, Cataclysm.
Potężny smok Deathwing powraca do Azeroth, wstrząsając światem u jego podstaw. Dobrze nam znane krainy zostaną zniszczone kataklizmem, nowe rasy dołączą do Hordy i Przymierza. Gobliny ze zniszczonych wysp odnalazły się zagubione w Kalimdorze i sprzymierzyły się z Orkami. Worgeni - kiedyś ludzie, teraz stworzenia podobne do wilkołaków otrzymają wsparcie od Nocnych Elfów.
Poza nowymi rasami, otrzymamy także niespotykane do tej pory kombinacje rasowo-klasowe. Taureni zostaną Paladynami, Ludzie Łowcami, a Nocne Elfy skorzystają z magii czarodziejów. Niestety, nie ma co liczyć na dodanie kolejnej klasy heroicznej – Blizzard z każdym patchem wprowadza poprawki do Death Knighta.
Nie zapomniano o podniesieniu maksymalnego poziomu doświadczenia: może o niezbyt dużą liczbę, jednak podobno dobicie do 85 levelu ma zająć trochę czasu. Wraz ze zmianą starych lokacji, wprowadzono możliwość używania latających wierzchowców nie tylko w Outlandsach i Northrendzie, ale także w Azeroth! Wprowadzono także poziomy gildii i specjalne drzewka rozwoju dla ugrupowań graczy, nowe wysokolevelowe miejscówki i tym podobne.
Cataclysm będzie najprawdopodobniej największa zmianą, jaka dotknęła świat Warcrafta – już nigdy nie będzie on taki sam. Czekamy!
Posty o podobnej tematyce:
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!
obecnie odszedłem od wowa, ale na 200% wrócę przed nowym dodatkiem. Jednym słowem: ZAJEBIŚCIE!
Zapowiada się świetnie
To będzie najzajebistszy dodatek imo.