
Bardzo nam miło opublikować na głównej pierwszy tekst przysłany przez Czytelnika. Bartek „Kawendish” Kawecki prezentuje Wam fragment swojego kunsztu przy pomocy recenzji polonizacji Fallout 3. Zapraszamy!
Niewiele jest gier, które zapadają graczom w pamięć na tyle, by po kilku latach nadal murem tkwić w ich świadomości i stanowić ciekawy temat do dyskusji. Trudno jest to osiągnąć producentom gier, ale równie niełatwe zadanie stoi przed dystrybutorami, którzy dłubią przy lokalizacjach. Zwykle polonizacja jest zrobiona „na odwal się”. Podstawienie polskich tekstów, zamiast angielskich, instrukcja, do pudełka i jazda na sprzedaż. Na rynku konsolowym, od najnowszej generacji, producenci co raz częściej decydują się na przygotowywanie polskich wersji gier, równolegle z angielskimi. Świetnymi przykładami są tutaj chociażby Gears of War 2 czy FIFA 09. Rynek PC chwali się polonizacjami od dawna, konsole natomiast dopiero oswajają się w tym temacie. Co nie znaczy, że początki muszą być marne…
Fallout 3 w wersji PL jest jedną z najlepszych lokalizacji na konsole, jeżeli nie najlepszą. Zapada w pamięć pomimo dość krótkiej linii fabularnej, a fani gier RPG mają prawdziwe powody do zadowolenia, gdyż świetna gra otrzymała doskonałą polską wersję. Podczas pracy, dystrybutor (w tym przypadku – Cenega) musi stawić czoła wielu problemom. Od przetłumaczenia tekstów z zachowaniem ich sensu i klimatu, przez aktorów wypowiadających kwestie, na samej dystrybucji kończąc. Trzeci Fallout stanowił nie lada wyzwaniem. Gra, będąca kontynuacją jednej z najlepszych serii gier RPG na PC, musi wpisywać się w kanon i stylistykę poprzednich części. Fallout zawsze wyróżniał się bardzo specyficznym klimatem. Atmosfera utrzymywana przez ton wypowiedzi, pokazuje jak bardzo ważną kwestią w grze RPG są dialogi. Celem Cenegi było dorównanie w tej kwestii dokonaniom CD-Projektu (wydawcy Fallouta 1, Fallouta 2 i Fallouta Tactics).
Zacznijmy od początku – czyli wydania gry. Fallout 3 ukazał się 28 października 2008 roku w Ameryce Północnej i dwa dni później w Europie (czyli także w Polsce). Co najlepsze, Cenega przygotowała polską wersję gry już na dzień premiery. Praca, która pochłania bardzo dużo czasu, zajęła… miesiąc lub odrobinkę więcej. Trudno ocenić długość, gdyż Bethesda nie mogła wysłać tekstów zbyt wcześnie (ryzyko wycieku fabuły), ani za późno (zbyt mało czasu). Cenega musiała także otrzymać jakieś opisy postaci wraz z próbkami nagrań angielskich aktorów, żeby prawidłowo dobrać lektorów do konkretnych ról. Takie szalone tempo nie mogło wyjść grze na dobre. Wraz z premierą wersji PC, skarżono się na niezgodność tekstu czytanego z wyświetlanym, drobne błędy w tłumaczeniu i dużą ilością pomniejszych niedoróbek.
Fallout 3 to ogromna gra i gigantyczna ilość tekstu do lokalizacji. Liczby mówią tutaj same za siebie i w pełni potwierdzają rozmach tego przedsięwzięcia. 40 tysięcy linii dialogowych na 1350 stronach maszynopisu. Gdyby wszystkie dialogi puścić w jednym pliku muzycznym, musielibyśmy czekać kilkadziesiąt godzin na jego skończenie, a w międzyczasie, wysłuchalibyśmy 80 różnych aktorów dubbingujących. Do tego dochodzi ponad 650 stron tekstów, które można znaleźć w grze – wszelkie notatki, opisy zadań, listy i tym podobne teksty.
Konsolowa wersja PL ukazała się 20 marca, czyli ponad 4 miesiące po premierze gry. Gra jest do nabycia w cenie 169,99 złotych, a wersję angielską można dostać za 60 złotych mniej. Czy warto wydać więcej? Osobiście miałem szczęście dostać nówkę za 130 zł. Okładka nie zmieniła się znacząco, dodano jedynie mały znaczek (PL) obok znaczka PEGI. Do okładki nie można się przyczepić, oprócz niefortunnego tłumaczenia „Blast ‘Em Away With V.A.T.S.!” na „Rozwal ich z V.A.T.S.-em!”. Po pierwsze, śmiesznie to brzmi, po drugie – w języku polskim nie powinno się odmieniać skrótowców. Samo pudełko jest marki Amaray, za co chwała Cenedze – grę wysłali do składu firmie mającej na swoim koncie 95% wszystkich tytułów na Xboxa 360. Instrukcja nawet daje radę – przetłumaczona bez zarzutu, brak jakichkolwiek literówek, ciekawie prezentują się wstawki w stylu instrukcji dla mieszkańców Krypty. Jeżeli miałbym się do czegokolwiek przyczepić, byłyby to angielskie screeny użyte do zobrazowania tekstu oraz zbyt ścisła czcionka użyta do tytułów. Ale ufam, że taka sama była w angielskiej wersji instrukcji.
No dobra, ale co nam po instrukcji, kiedy najważniejszy element zestawu stanowi płyta z grą. Na nośniku są polskie napisy, jednak rysunek, który w grze jest po polsku, na krążku jest w języku angielskim. Po włączeniu gry w wersji dla Xboxa 360 mamy polskie osiągnięcia i opisy w tymże języku. W momencie premiery polskiej wersji, Fallout 3 PL na PlayStation 3 nie pobierał łatki, która wprowadza osiągnięcia. Póki co nie można zbierać dodatkowych trofeów do kolekcji, jednak Bethesda bardzo szybko ogłosiła rozpoczęcie prac nad stosowną poprawką. Wersja na Xboxa 360 też nie pobierała żadnych łatek, jednak nie orientuję się czy angielskie wydanie otrzymało takowe.
Kiedy przejrzymy już sobie listę osiągnięć, kolejnym krokiem będzie rozpoczęcie rozgrywki. I tu nasze oczy zostaną uraczone pięknym widokiem w postaci grafik przetłumaczonych na rodzimy język. Po wybraniu „Nowej Gry” możemy rozpocząć kampanię. Wita nas miły głos ojca, w którego wcielił się Grzegorz Wons. Niestety wypada on w swojej roli dosyć miernie – jest nazbyt sztywny i jakoś nie pasuje do tej postaci. Już podczas pierwszych zadań widać pracę, jaka została włożona w ten projekt. Wszystkie tablice, znaki, no i oczywiście kontakty z postaciami zostały przetłumaczone na język polski. Lecz już tu pojawia się pierwsza wada, o której już wspomniałem – tekst czytany nie zgadza się miejscami z wypowiedziami lektorów. Oczywistą oczywistością jest fakt przygotowania przez autorów polskiej wersji wstępnej wersji dialogów, którą zawczasu nagrano, aby potem wypuścić poprawioną wersję, którą znajdujemy w grze. Niestety było już za późno żeby ponownie zebrać aktorów i od nowa nagrać niektóre kwestie. Ku mojemu ubolewaniu, czas który Cenega otrzymała na poprawienie polskiej wersji nie został całkowicie wykorzystany. Wydaje mi się, że ogromna ilość dialogów do „zreperowania” sprawiła, że dystrybutor dał sobie spokój i poddał się bez walki. Szkoda, bo tego typu niedoróbki momentami są po prostu irytujące.
Podczas ucieczki z Krypty możemy usłyszeć Matyldę Damięcką w roli Amaty. Po opuszczeniu tej lokacji powinniśmy awansować na drugi poziom, a co za tym idzie – dobrać umiejętności i perki. Wszystkie przetłumaczono w porządku – żaden „profit” nie posiada jakiejś dziwnej nazwy, której można się powstydzić i która wymagała by specjalnych poprawek. Jedynie samo słówko „profit” brzmi tutaj nieco dziwnie, ale nie mam pojęcia jak inaczej można to przetłumaczyć. Mamy więc „Czarną wdowę”, „Małą ligę”, „Duszę dziecka”, „Brzuch z ołowiu”, „Cichobiega”, kończąc na „Pośpiechu Kostuchy”. Idąc dalej odkrywamy ciekawą funkcję Pip-Boya (dzięki Bogu, nie przetłumaczono tej nazwy) jaką stanowi radio. Na początku mamy jedynie dwie stacje do wyboru – Radio Enklawy i Galaxy News Radio. W tej pierwszej mamy możliwość posłuchania całodobowego zestawu bzdur głoszonych przez prezydenta Johna Henrego Edena. Może i są to zwykłe bzdety, ale głos Krzysztofa Kolbergera nadaje im ciekawej otoczki i czyni wartymi sprawdzenia. Kto jednak będzie słuchał czegoś takiego, kiedy mamy w obiegu Galaxy News Radio? W roli DJa – nie kto inny, a sam Krzysztof Skiba! I tu przechodzimy do tego, dlaczego kupiłem polską wersję gry i śmiało polecam ją innym. Skiba w roli buntowniczego prowadzącego stacji radiowej wypadł chyba najlepiej ze wszystkich aktorów. Słuchanie głoszonych przez niego informacji to czysta przyjemność i prawdziwa błogość dla naszych uszu. I nie dlatego, że brzmi czysto i nieskazitelnie. Jego brudny głos i utrzymane w rewolucyjnym nastroju wypowiedzi idealnie pasują do postaci Three Doga. Sam Skiba przyznaje, że w kreowanego bohatera włożył dużo samego siebie, miejscami dokonując nawet zmian w dialogach, aby te były bardziej w jego stylu.
Trzeba wspomnieć o jednym mankamencie jaki niewątpliwie posiada GNR. Niestety raczej nie dało się tego uniknąć w procesie tworzenia. Czasami słyszymy powtórzenia, które występują w wyniku połączenia dwóch plików dźwiękowych. Macie przykład: „A teraz czas na najnowsze wieści. A teraz o naszym ulubionym mieszkańcu Krypty 101.” Pojawia się także niespójność w tłumaczeniu nazwy radia – jednym razem – Galaxy News Radio, innym – Radio Galaxy News. Przesuwając się w stronę Megatony, można natknąć się na postać dubbingowaną przez Tamarę Arciuch lub też pójść do saloonu i dowiedzieć się, że DJem radia Galaxy News jest niejaki „Trzy Pies”. W dalszej części gry mamy takich pomniejszych błędów jeszcze całkiem sporo. Szkoda, że w procesie tłumaczenia pojawia się tyle drobnych bugów, które można było w łatwy sposób poprawić. Smuci też mała ilość znanych nazwisk, ale koneserzy polskich wersji gier na pewno wyłapią kilka charakterystycznych głosów. Nie mogę nic zarzucić tekstom z notatek i innych dokumentów – te przetłumaczono bez zarzutu i większych mankamentów nich nie dostrzegłem.
Cenega wywiązała się ze swojego zadania naprawdę dobrze. Poza drobnymi pomyłkami, cała gra została przetłumaczono w świetny, zgodny z klimatem tej serii, sposób. Szkoda, że nie wykorzystano dodatkowego czasu dostępnego na przygotowanie polskiej wersji. Kilka tygodni testów i 95% niespójności tekstowych można usunąć. Żal było pieniędzy, zabrakło chęci na zapisanie się w annałach gier wideo czy może powód była zgoła odmienny ? Tego niestety nigdy się nie dowiemy. Osobiście uważam, że przyczyną było lenistwo dystrybutora, który mogąc stworzyć lokalizację idealną, wywiązał się ze swojego obowiązku tylko w stopniu bardzo dobrym. Nie przygotowano nawet konsolowej polskiej Edycji Kolekcjonerskiej, mimo tego, że wystarczyło z pudełek EK wyjąć wersję angielską, a włożyć polską. Ważne, że sami gracze zapamiętają tę na długo i będą miło ją wspominać. A to się chwali.
Plusy: pełna lokalizacja, teksty bez zarzutu, „falloutowy” klimat, odpowiedni dobór lektorów
Minusy: brak polskiej EK, brak łatek, niespójność tekstów czytanych i słyszanych
Ocena: 8.5 Najlepsza konsolowa lokalizacja w historii !
Posty o podobnej tematyce:
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!
Fallout 3 w wersjiPL? I to na konsole? Z czym do ludzi…
Kolberger jako Eden? Skiba jako ThreeDog? O.o No dobra, mój szacunek dla ludzi z Cenegi wzrasta. Aż se chyba kiedyś zainstaluję wersję PL. Choć tłumaczenie”Megaton” na „Megatona” śmieszy :)
Co nie zmienia faktu, że PCtowcy mają lepiej, bo mogą wybrać, czy chcą ang, kinówkę czy pełne PL. Ha!
Fallout 3 jest dobry, ale nie nadzwyczajny. Jakoś klimat tego nowego Fallouta mi nie podpada, serio wole pograć se w Gothica 3.
Jedyną firmą jaka zasługuje tutaj na uznanie to Cenega, robotę wykonali dobrze, niestety wrażenie psuje, paradoksalnie, sama gra. Nie, nie jestem fanboyem Fallouta do cholery. Tak uprzedzając.
Nawet Tamara Arciuch podkłada tutaj głos? O_O Ciekawe… W Fallouta 3 mam zamiar zagrać na PS3 w te wakacje, ale grać będę chyba jednak w wersję angielską… A właśnie, jak to z nią jest – do wyboru, czy kupuje się po prostu wersję PL albo ANG?
Raczej kupuje, nie ma na okładce takiej informacji tzn. jest znaczek PL a nie ma ANG/PL.
Fallout 3 jest super. Każdy, kto twierdzi inaczej, może walczyć ze mną w kisielu na gołe klaty. Oponenci płci żeńskiej preferowani.
Na okładce wersji PC jest napisane PL/ANG. Poza tym polskie głosy w tej grze są bardzo ciche, w porównaniu z tymi z ang i dość sztuczne. Poza tym samej gry nie polecam i nie będę się już więcej wykłócał ;). Bo to prawda…
To ja tylko tak:
1. recenzja jest zwykle subiektywną formą wypowiedzi
2. nie ma do wyboru wersji językowej, albo kupuje się en, albo pl
3. o jakości samej gry się nie wykłócam, ale mi sama gra się podobała.