Powieść Elder Scrolls potwierdza piątą część gry

Powieść Elder Scrolls potwierdza piątą część gry

Autor Greg Keyes jest znany raczej dzięki dołożeniu paru cegiełek do uniwersum Star Wars, ale teraz pisze książkę dla Bethesdy. Opartą na serii Elder Scrolls. I sugerującą nadejście następcy Obliviona.

W krótkim opisie powieści na stronie Waterstone’s napisano:

Akcja powieści ma miejsce czterdzieści pięć lat po Kryzysie Otchłani, którego historię opowiada gra The Elder Scrolls IV: Oblivion i dodatek do niej, Shivering Isles. Książka częściowo łączy ów tytuł z następną grą, dziejącą się 200 lat po czwartej części.

Oczywiście tekst już zmieniono na standardowy opis fabuły, ale ziarnko niepewności zostało zasiane. Może Pete Hines wreszcie przestanie negować jakiekolwiek ploty związane z ES5 i kulturalnie je zapowie? I najważniejsza kwestia: bardziej Morrowind czy bardziej Obek?

Posty o podobnej tematyce:

  1. Nie liczcie na The Elder Scrolls V
  2. Nowa część Heroes of Might & Magic w produkcji?
  3. Daggerfall za darmo!
  4. ZeniMax przejmuje id Software!
  5. Podsumowanie tygodnia – 15.08 – 21.08; 22.08 – 28.08
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!

dodajdo

3 Komentarzy do “Powieść Elder Scrolls potwierdza piątą część gry”

  1. AngRoss mówi:

    Serce mówi: ach tak! Teraz nadejdą piąte Zwoje, hardkorowe, trudne, wielkie i klimatyczne! Będę mógł miesiącami pławić się w ukochanym świecie i kolejnymi miesiącami bawić się Construction Setem!

    Rozum mówi: kutwa. Beth zostawi dwa skille – fighting i crafting, dwa poziomy trudności (ultra easy i easy), znowu fabułę oprze na zuych nekromantach i Mitycznym Brzasku. Zostaniemy Wybranym Spośród Wielu, Herosem Wszechlegend i po pięciu godzinach grania pierdnięciem powalimy kilometr lasu. Złodzieje żądający 100 sztuk złota za nasze życie będą dumnie odziani w daedryczną zbroję z pozłacanymi krawędziami, wartą 20 000 g, a w dłoni dzierżyć będą Potężny Topór Ośmiu Wiatrów, który (wart dziesięć kawałków) zadawać będzie obrażenia od ognia, lodu, wody, powietrza, powietrzo-ognio-wody, lodo-ziemio-zła, światło-ciemności i paraliżować na dwie minuty. Cały ten dobytek nie będzie im oczywiście przeszkadzał w noszeniu pod owąż zbroją “Szmacianej koszuli”, “Podartych spodni” czy “Drewnianych sandałów”.

    Nie zrozumcie mnie źle – lubiłem Obliviona, ale ilość ułatwień i ukażułalowień jakie doń wprowadzono pozostawiała niesmak. I <3 Morr

  2. Ufnal mówi:

    A ja nie zauważyłem ukażualowień w Oblivionie, poza może teleportacją po mapce. Która to opcja odbierała mi motywację do eksploracji. To trochę bolało, fakt. Za to opcja czarowania z bronią w ręku to coś, co chciałbym mieć wmodowane do Morrowinda.

    Przy czym ciekawostka – teleport w Falloucie 3 już zupełnie mi nie przeszkadzał, chyba dlatego, że przemierzanie rozległych postapokaliptycznych przestrzeni jest dużo wolniejsze i żmudniejsze.

  3. Kradziej mówi:

    Eh kurczę panowie, kurczę! Morrowind mnie nie wciągnął rozleeegłym i puściutkim światem – ale już jego design to osobna kwestia (znakomity jest!). A wiele razy próbowałem się przekonać do tej szpili. Oblivion wessał mnie na te kilka godzin (dzięki AngRoss za pozyczenie kiedystam), a potem… zagubiłem się. Zwyczajnie nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Natłok możliwości mnie pokonał chyba.

    Ale kiedyś pokonam samego siebie i dam jeszcze jedną szansę RPGom Bethesdy. Akurat zbliża się dobra okazja, czyli Fallout 3 GotY :)

Skomentuj