
JASNY GWINT! Właśnie takich gier mi brakuje w Europie najbardziej. Od kiedy na mojej półce stanęła figurka głównej protagonistki z gry X-Blades, moi goście dziwnie na mnie patrzą – z tego powodu jest mi smutno. Na pociechę wyszperałem na Kotaku świetną informację, iż gra pod tytułem Moe Moe Niji Taisen Deluxe Ultra zmierza właśnie na Xboksa 360! Co mnie tak cieszy? Cóż… myślę, że to widać na załączonym obrazku…
Gra ukazała się dotychczas na PC, PlayStation 2 i PlayStation Portable. Nie muszę chyba dodawać, że tylko w Japonii? Moe Moe Niji Taisen to turowa gra strategiczna, w której wielkobiuste wielkookie bohaterki są personifikacjami pojazdów z czasów drugiej wojny światowej. Debilne? No, czyli wszyscy zdrowi. Panie reprezentować będą kraje, które brały czynny udział w wojennej zawierusze: Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Rosję, Włochy, Japonię i rzecz jasna Niemcy (Polski brak – szkoda, bo przecież nasze dziewczyny są najpiękniejsze!). Koniecznie sprawdźcie oficjalną stronę gry i obejrzyjcie artworki (teksty po japońsku, ale menusy mają angielskie opisy). Urocza nazistka ze skrzydłami messerschmitta w miejscu, gdzie zazwyczaj są anielskie, wygląda… hm… Pani od historii z liceum pewnie by się wkurzyła.
Biegnę do świątyni Shintō odprawiać modły za zlitowanie się wydawcy nad nami i wypuszczenie tego cuda chociażby na płytce wolnej od zabezpieczeń regionalnych. Inaczej Święty Mikołaj będzie musiał zostać w tym roku przyduszony – musi przynieść japońskiego Xboksa, bo postraszę go moją koleżanką o wyglądzie bombowca PZL.37 Łoś!
Posty o podobnej tematyce:
Niestety fascynacja Japończyków z nazizmem zatrzyma się w kraju KKW. Europejczycy i Amerykanie są zbyt (i nie chodzi mi bynajmniej o wyraz „wrażliwi”) pruderyjni.
Będziesz musiał sprowadzić grę. Życzę tobie abym się mylił.
@ NintendoPassion
Cóż, nie mam zielonego pojęcia, jak wygląda sprawa nazizmu w Japonii. Ja sam jestem zagorzałym antyfaszystą i każdy kto mnie zna ten doskonale zdaje sobie sprawę jak reaguję na wszelakiej maści ksenofobiczne akcje niektórych idiotów.
Ja uwielbiam specyficzny, absurdalny klimat stricte japońskich produkcji, których jest dostępna cała masa (chociażby Bobobouboboubobo – gra o gościu w żółtym afro walczącym włosami z nosa). Debilne, ale ma klimat. Żałuję, że nikt tego nie przetłumaczy na bardziej zjadliwy język.
Lurr, a chciałbyś mieć w grze mangowe Polki? :D
A sama idea brzmi zajebiście!
@Ufnal
Pewnie że bym chciał, a co!