Nadchodzi – Red Dead Redemption

Nadchodzi - Red Dead Redemption

Pamiętacie Gun? Gra akcji okrzyknięta „GTA na Dzikim Zachodzie” dzięki temu, że miała otwarty świat. Firma odpowiedzialna za spopularyzowanie freeroamingu w pozycjach zręcznościowych i twórcy GTA – Rockstar - nie pozostają w tyle, odkupując od japońskiego (!) Capcomu markę Red Dead. Pierwsza część serii była średnią grą na konsole poprzedniej generacji, jak będzie z następcą, obdarzonym podtytułem Redemption?

Widzimy zmierzch Dzikiego Zachodu. Kraj przejmuje rząd, starający się zwalczać żyjących poza prawem, przemierzających Amerykę rewolwerowców. Jedną z takich osób był John Marston, który po długim okresie  bycia złoczyńcą przerzucił się na rodzinne życie. Jego spokój nie trwał długo, gdyż już po trzech latach niewyróżniania się z tłumu odwiedzili go przedstawiciele Biura (organizacji, która później przemieni się w FBI). Bohaterowi złożono propozycję nie do odrzucenia, póki co więcej informacji odnośnie fabuły nie posiadamy. Obstawiam, że chodzi o członków rodziny Johna.

Autorzy nazywają Red Dead Redemption największą grą jaką do tej pory stworzyli. Takie słowa dobiegające z ust ludzi odpowiedzialnych za GTA Sand Andreas i IV zdecydowanie coś znaczą. Jak przy każdej pozycji o otwartym świecie możemy obawiać się monotonii. Na szczęście, zwiedzanie Ameryki w celu znalezienia bądź wykonania kolejnych zadań zostało urozmaicone dwoma pomysłami.

Ciekawe wydają się być zdarzenia losowe. Przemierzając dzikie stepy natrafimy na różne sytuacje, które będzie można ominąć lub przyjrzeć im się z bliska. Dobrym przykładem jest grupa rewolwerowców znęcająca się nad jakimś gościem. Zależnie od swojego usposobienia rzezimieszki od razu otworzą do nas ogień albo zupełnie nie zwrócą na gracza uwagi. Napotkamy tez pułapki zastawione na nieostrożnych podróżników. Lepiej żeby Johna nie zwiodła piękna dama uwięziona w przewróconym dyliżansie – bardzo możliwe, że gdzieś w pobliżu kryją się bandyci. Zaatakują bohatera zaraz po tym, jak zbliży się on do dyliżansu, albo ruszą w pościg, jeśli kobieta zostanie uratowana. Oby tylko Rockstar przyłożył się do roboty i zaprojektował sporo sytuacji losowych. Jeśli dostaniemy ich tylko kilka – szybko zaczną nudzić. Chyba nawet bardziej, niż gdyby ich nie było.

Drugi sposób na ograniczenie monotonii to podział świata gry na trzy części tematyczne. Zwiedzimy więc Niziny, Meksyk i Granice, każda z tych lokacji ma swoją unikalną atmosferę i wygląd. Różnić się będą także rozbudowaniem miast: pozabijanych dechami wioch nie pozwiedzamy w określonych regionach, bo tamtejsze metropolie zdążono już zmodernizować. Florę i faunę także zaprojektowano odmiennie dla każdego obszaru.

Jak już jesteśmy przy roślinkach i zwierzętach warto powiedzieć coś więcej na ich temat. Według wypowiedzi ludzi, którzy mieli już do czynienia z Red Dead Redemption mało która gra przedstawiała łańcuch pokarmowy i zachowania fauny w taki sposób. Rockstar wrzucił do swojego tworu mnóstwo gatunków zwierzaków (węże, króliki, wilki, niedźwiedzie i – oczywiście – sępy) i zaprogramowało wiele zależności między nimi. Większe istoty zjadają mniejsze, a najgroźniejsze odważą się nawet zaatakować człowieka. Nie zabrakło zdzierania skór z upolowanych okazów, a następnie sprzedawania zdobyczy w celu nabicia kabzy.

Nadchodzi - Red Dead Redemption

Mamy duży świat, wypadałoby go zwiedzać w sposób inny niż na piechura. Do dyspozycji Graczy oddano praktycznie wszystkie środki transportu z tego okresu: dyliżanse, powozy, pociągi i, przede wszystkim, konie. Warto zauważyć, że szkapy będą się różnić od siebie nie tylko wyglądem. Zmienne będą statystyki takie jak szybkość, wytrzymałość i siła. Ciekawe, czy otrzymamy możliwość „przywiązania” swojego rumaka do postaci, żeby np. gwizdnięcie go przywołało (coś ala Shadow of the Colossus). Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której po skończeniu misji w kopalni wracam na powierzchnię tylko po to, żeby dowiedzieć się, że mój jedyny środek transportu został zabity przez jakichś rabusiów lub zwiał. A ja utknąłem pośrodku niczego i muszę przebyć dużą odległość na piechotę.

Wypadałoby przejść do podstawy gry, czyli akcji. Potyczki to nic nowego – przyleganie do przeszkód terenowych i wyskakiwanie zza niej w celu oddania strzału – ale twórcy postarali się je trochę urozmaicić. Zabijając wrogów nabijemy pasek, a po naładowaniu go do końca odpalimy tryb Dead Eye. Istnieją dwa warianty tego speciala: czas zwyczajnie zwalnia, dając nam więcej czasu na wymierzenie strzału (to dla każdej broni), albo zamiast oddawać pojedyncze strzały zaznaczamy przeciwników, po czym naciskamy spust, tym samym posyłając kulkę w każdy z wybranych celów (tylko dla pistoletów). Bronie inne niż oczywiste Colty to wszelkiego rodzaju strzelby, obrzyny, snajperki, ale też noże, topory i lassa – ciekawe, jak wygląda walka za pomocą tego ostatniego.

Zadania są dość typowe: zabij kogoś, ochroń kogoś innego, zdobądź to. Urozmaicają je takie patenty jak osłona pędzącego pociągu przed rabusiami oraz związane z tym walki na grzbietach koni. Nie wiemy na razie, czy zleceniodawcy są tak zabawni i groteskowi, jak w GTA. Ja bym na to jednak nie liczył, Red Dead wydaje się być dużo poważniejszy niż złodziejska seria. Mało informacji mamy też co do kolejnej chluby Rockstar: mini gierek. Znamy jedną (Five Finger Fillet), polegającą na uderzaniu nożem między palcami. Wygrana wiąże się oczywiście z zasileniem naszych funduszy przez kolejne dolary.

Truizmem byłoby stwierdzenie, że RDR zapowiada się znakomicie. Freeroamingowa, westernowa gra akcji nie może się nie udać, jeśli robią ją spece od otwartych światów. Ja już poleruję Colty i układam zeschnięte krzaki na drogach w oczekiwaniu na jesień tego roku!

Powody podjarania:

- grę robi Rockstar, a im wszystko się udaje

- możemy wreszcie otrzymać pierwszy dobry western od kilku lat!

Posty o podobnej tematyce:

  1. Red Dead Redemption i Mafia 2 zaliczą obsuwę
  2. Nadchodzi – Dead Rising 2
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!

5 Komentarzy do wpisu “Nadchodzi – Red Dead Redemption”

  1. DarthStan pisze:

    Z chęcią sie skusze na ten tytuł, ale… nie sądze aby gra była lepsza od GTA IV, czyli gry bardzo dobrej, ale…

  2. Grz3chu pisze:

    Rockstar nie nawala, więc pewnie zaznajomię się z tą grą. Tylko proszę aby płynność nie spadała poniżej 30 fpsów !

  3. Thompson pisze:

    Odkąd tylko zapowiedziano ten tytuł, czekam. Bo to R*…

  4. Thompson pisze:

    …on nie nawala. :P

  5. asd pisze:

    Może mi ktoś pomóc ma problem z jedną misją.
    Misja u Bonnie w której trzeba złapać konia takiego trochę białego który biega w stadzie, a następnie pokazuje się kropka na mapie taka żółta. Po złapaniu konia nie wiem co mam zrobić??? Konia nie mogę ruszyć z miejsca.
    Jest to chyba 6misja

Skomentuj!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>