
Kratos to jedna z bardziej rozpoznawalnych ikon kultury Graczy. Wiecznie wkurzony, przerażająco konsekwentny w swoim okrucieństwie i – co tu kryć – ostro doświadczony przez los żołnierz już dwukrotnie udowodnił, że gdzieś w tym poprawnym politycznie świecie są miliony ludzi żądnych krwawej łaźni w wykonaniu prawdziwego profesjonalisty.
Na trzecią część sagi nie przychodzi nam czekać długo. Jeden z największych tytułów pożegnalnych zsyłanej powoli na emeryturę Czarnulki – drugi rozdział zniszczenia w wykonaniu boga wojny – wyszedł na wiosnę 2007. Lekko ponad dwa lata, blisko trzech wreszcie to wcale nie taki ogrom czasu w światku dewelopingu gier. Przypomnijmy sobie ile czekaliśmy na drugi z flagowych tytułów Sony – Killzone’a 2. Tak więc, źle nie jest.
Outro God of War II przedstawiało rozjuszonego Kratosa szarżującego wraz z tytanami na Olimp. O ile z ogromnymi wojownikami mieliśmy już do czynienia w serii tak tym razem (podobno) mają się stać integralną częścią starć. Kto wie, może gdzieś w Santa Monica jest jakiś wierny fan Shadow of the Colossus pragnący ideę biegania po żywym terenie wprowadzić i do swojego tytułu? Bylibyśmy jak najbardziej za. W końcu „sprawca zamieszania” nie może odbiegać za daleko od rozpętującej się właśnie Drugiej Wojny między tytanami a bogami.
O fabule nie wiadomo jednak za wiele – w końcu mężczyznę nie poznaje się po tym jak zaczyna lecz po tym jak kończy. Żeby nie wspomnieć o jego aktywności pośrodku. A ta ma być nie tylko epicka i widowiskowa, jak do tej pory, lecz także bardzo… masowa!
Zmieniono limit przeciwników, z którymi właśnie walczymy z około dziesięciu do ponad czterdziestu. Eksperymentowano również z ich zachowaniami, aby wszelkie ich posunięcia były, choć w miarę, logiczne. W końcu na co komu ogromny regiment trupów gdy atakuje nas on po jednym ochotniku naraz? Raczej powinny rzucać się kupą. A co na to nasz antybohater? Nie pozostaje obojętny!
Zestaw ciosów do znanych nam broni został lekko zmodyfikowany i poszerzony o wiele nowych. Doszły dwie ogromne rękawice („Cestus”) przypominające wybitnie podobny oręż z jedynej przenośnej części God of War – Chains of Olympus. Pobawiono się wnikliwie przy specjalnych sekwencjach przeznaczonych do walk z ogromnymi grupami adwersarzy. Większy nacisk ma też być postawiony na magię.
Do bestiariusza w końcu udało się dorzucić projekt, o którym słyszymy jeszcze z czasów promocji drugiego Boga Wojny – Chimerę. Pomieszane, psychodeliczne i śmiertelnie niebezpieczne zwierzę o ogromnej mocy. A to jedynie ten z pomysłów, którym się pochwalono. Co jeszcze przygotowali zdolni programiści? Nie wie nikt.
Twórcy dodali do wachlarzu dostępnych opcji także możliwość ujeżdżania co większych bydlaków. Pamiętacie trik z okiem i cyklopem? No to w części trzeciej sekcja Quick Time Event zostanie od finiszera odgrodzona opcją dzikiego rajdu na plecach zdychającego kolosa.
Plotki omawiają też artefakt zwany Głową Heliosa. Brzmi jak dobra nagroda po trudnej walce z bogiem. Ponadto już jeden z pierwszych trailerów zdradzał istnienie Butów Hermesa – wszędowłazów, które pozwolą Kratosowi na dziarskie hulanie po pionowych powierzchniach (… Prince).

Raczej żaden przycisk na padzie nie uniknie hardego mashowania w konkretnych sytuacjach – nowych pomysłów jest multum. Jeśli ich jakość będzie szła w parze z tym co na razie możemy powiedzieć o oprawie, na usta ciśnie mi się tylko jedno słowo. Niestety niecenzuralne, więc przejdźmy od razu do opisu.
Przedstawione na grafikach koncepcyjnych miejscówki mają wszystko czego potrzeba dobrej mapie w grze – są klimatyczne, zaprojektowane z rozmachem i oferujące różnorodne wsparcie w staczanych bataliach. Ot, chociażby wąwóz z wysokimi ścianami, w sam raz na szarżę naszymi nowymi butami zakończoną mocarnym tornadem legendarnymi Ostrzami Chaosu.
Warto też przyjrzeć się projektowi kolejnego z „ważnych” tytanów. Czerwonego Pana Wulkana o niezbyt inteligentnym wyrazie twarzy. Ale za to jest z lawy i ma bicepsy. I jest wściekły. Spójrzcie na jego artwork – jakże miniaturowy wydaje się Kratos stojący na jakiejś półce skalnej kilka(set?) metrów wyżej. Ale wszyscy żywo wspominamy poprzednie rzezie Następcy Aresa. Nie tacy już padali pyskiem w piach po ataku furii boga.
Ale! Koncepty konceptami – zupełnie osobny pean wypada poświęcić i samej grafice. To co widzieliśmy na nagrywanych „z ręki” gameplay’ach oraz, a może przede wszystkim, to czym uraczył nas dział marketingu projektu jest – tak, to odpowiednie słowo – zjawiskowe. Po pierwszych materiałach promocyjnych bardzo szybko powstał front fanów obawiających się o ostateczny poziom oprawy, teraz jednak wszystkie takie zmartwienia są zwyczajnie bezpodstawne. Szczegółowe tekstury, bliski nieskończoności zasięg widzenia, dopieszczone modele postaci (nawet pojedynczych wrogów!), perfekcyjne wyważenie barw i dodanie dziesiątek efektów dodatkowych (światła, cienie, rozmycia itp.) – God of War III to najwyższa światowa klasa.
Upragniona płytka zakręci się w naszych konsolach gdzieś w bliżej nieokreślonej przyszłości. Nie później niż wakacje 2010, nie wcześniej niż na początek sezonu jesiennego 2009. I o ile produkcja tak ogromna jak ta wymaga czasu aby dopiąć wszystko na ostatni guzik to… Dobrze byłoby wcielić się w najnowszą (a może i ostatnią? Na razie nie wiadomo) część przygód zarazem twardego jak i agresywnego boga wojny jeszcze przed pierwszymi śniegami tego roku. Ale w tym temacie nie ma co gdybać – fakty poznamy już niebawem. Kratos wie co robi.
A tymczasem koniecznie polecam naszą galerię grafik z gry.
Powody podjarania:
- Kratos!
- ostateczna bitwa między tytanami a bogami!
- to samo co uwielbialiśmy do tej pory tylko więcej i lepiej!
Posty o podobnej tematyce:
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!
…a będzie na PC? :D
Nope. :]
…to po co o tym pisać?
Ufnal – Bo będzie na PS3.
Czekam na GoW III, będzie ostre granie jak tylko wyjdzie. Bo jednak Heavenly Sword to nie to, chociaż też dobre.
Piąta gra dla której chcę mieć Chlebak. Ale PS3 i tak ssie :)
Klękajcie przed Kratosem !
szkoda że nie na pc ale stronka fajna
Chyba jedyna gra dla której zamienię Xboxa na PS3:)