![Nadchodzi - Battlefield Heroes [betatest] Nadchodzi - Battlefield Heroes [betatest]](http://www.gemono.pl/wp-content/uploads/2009/04/battlefieldheroes1.jpg)
Seria Battlefield kojarzy się z ogromnymi mapami, realizmem i – przynajmniej do niedawna – rynkiem PCtowym. Po udanym multiplatformowym Bad Company twórcy zdecydowali się wydać swoisty żart. Odpowiedź na rosnącą popularność Team Fortress 2. A grą tą jest B: Heroes, który przez ostatnie tygodnie mieliśmy niewątpliwą przyjemność testować.
Pierwszym co rzuca się w oczy jest system na którym oparto technikalia. Pykać w kreskówkową strzelankę będziemy z… okna przeglądarki. Widać, że twórcy gier silnie testują ten pomysł na dystrybucję (niedawna premiera Quake Live), co zaś uspokajające – idzie im coraz lepiej. Po instalacji sporego pluginu (niestety dostępnego na tę chwilę tylko dla IE oraz Firefoxa) klikamy w Play Now i już jesteśmy w menu. Tutaj możemy stworzyć nowego wojaka lub pokierować jednym z istniejących.
W Battlefield Heroes możemy bowiem mieć (aktualnie) tylko cztery postacie, z czego każda leveluje osobno i ma inne możliwości. Bohatera charakteryzuje parę czynników – klasa (Komandos, Kanonier, Żołnierz), wygląd, imię oraz strona, po której się opowiada. W konflikcie biorą udział dwie strony, więc wybieramy, czy chcemy być mrocznym Nacjonalistą czy wesołkowatym Rojalistą.
Jest to duża niedogodność. Takie a nie inne reguły kreacji naszego awatara ograniczają nam pole do popisu. Możemy mieć na przykład Żołnierza i Kanoniera u Rojalistów oraz Komandosa i Żołnierza u Nacjonalistów. I koniec, i nie zobaczymy jak to jest snajpić po stronie królewskich. Nie dane nam też będzie wepsrzeć ciężkim ogniem frontu prowadzonego przez drugą stronę. Nie wiadomo do końca jak będzie wyglądał ten aspekt rozgrywki w wersji finalnej -teraz jest średnio.
Ale skoro już jakieś postacie mamy, streśćmy pokrótce ich cechy szczególne. Żołnierz to człowiek od wszystkiego – uzbrojony w miarę celny karabin maszynowy oraz shotgun, z kilkoma unikatowymi skillami oraz drygiem do przyjmowania na klatę pocisków. Leveluje się nim w miarę łatwo, ale (choć to może tylko moje zdanie) zabawa staje się trochę monotonna gdy do dyspozycji zostaje nam oddana jedynie broń palna (przynajmniej z początku).
Możemy też wcielić się w Kanoniera. Koleś porusza się sakramencko wolno – rekompensuje to jednak przytłaczającą siłą ognia. Zamiast karabinu maszynowego nosi przy sobie ogromne działo przypominające z działania chaingun. Dodatkowo może wyposażyć się w bazookę lub granaty.
Trzecim z typów bohaterów jest „ten od sabotażu”. Szybki i mogący cloakować Komandos uzbrojony domyślnie w nóż (jak zwykle backstabbowanie opłaca się najbardziej) oraz snajperkę (super damage) to klasa dla bardziej wyrobionych Graczy. Cloak tutaj działa troszkę inaczej niż w np. Team Fortress 2 – niby starcza na dłużej, odkrywa nas jednak połowicznie z miliona powodów. Zasadniczo zawodnik do gry na superkrótkie (dostępną bronią palną – poza dalekosiężnymi – są rewolwery) lub bardzo długie dystanse.
![Nadchodzi - Battlefield Heroes [betatest] Nadchodzi - Battlefield Heroes [betatest]](http://www.gemono.pl/wp-content/uploads/2009/04/battlefieldheroes2.jpg)
Zmierzyć naszym kreskówkowym żołnierzykom jest dane na dwóch beta-mapach. Pierwszą jest pełen odkrytych terenów Buccaner Bay z miasteczkiem na wzgórzu i wrakiem statku przy plaży. Świetna do zabawy pojazdami (samoloty z działkiem maszynowym, zabójcze czołgi oraz nieuzbrojone jeepy) oraz walk na bronie większego kalibru. Podczas walk o wrak najczęściej eksploduje Ci coś pod stopami co pięć sekund (plus sporo koszą wprawni snajperzy z odległych wzgórz).
Drugim terenem walk jest Victory Village, pełne skrzyżowań i wąskich uliczek miasteczko idealne do zabawy w cichego zabójcę lub wyrzynania całych uliczek niczym Rambo na prochach. Na chwilę obecną klasy są na tyle zrównoważone, że dobrze bawić się będą ludzie o najróżniejszym podejściu do strzelanek. Próbowałem zachowywać się jak asasyn, biegałem jak wariat z bazooką, ścigałem się nawet czołgami – każda z taktyk dawała mi i drużynie punkty.
Punkty, bowiem jedyną udostępnioną formą zmagań jest w tej chwili standardowe Capture the Flag. Rozwiązane fajnie i przyjemnie, lecz sztampowo do bólu – nie ma co się rozwodzić. Lepiej ten czas poświęcić na opisanie systemu ni to mikropłatności ni to rozwoju zastosowanego w grze. Otóż za wszystko dostajemy punkty (każda z postaci oprócz fragów i levelowania ma też „misje” – działają one na silniku achievementów. Zrób coś w jakimś czasie jakąś bronią to dostaniesz 10 punktów), które w istocie są walutą. Możemy ją przeznaczyć na nowe bronie, skille (leczenie się, podpalanie przeciwnika, superprędkość…), gesty lub nawet fragmenty naszego ubioru. Co najlepsze jednak – nie kupujemy, na przykład, lepszego shotguna na zawsze. W zależności od wydanej kwoty gra go nam udostępni na tydzień lub miesiąc. A potem trzeba będzie sypnąć grosiwem znowu. I znowu. Z jednej strony wymusza to ciągłe granie, z drugiej zaś pozwala na eksperymentowanie z klasą do woli – w końcu wszystko da się „odrobić”.
Całość jest podana w oprawie przywodzącej na myśl kreskówki brandu Looney Tunes. Muzyczka przygrywająca w tle nie zapada w pamięć ani trochę, nie przeszkadza jednakże więc w tym temacie lepiej poczekać i zobaczyć co zaserwują nam twórcy w wersji finalnej. Na tym etapie, na jakim gra jest w dniu dzisiejszym wystawiłbym jej takie 6.5 - 6.9. Drażni brak wsparcia dla Opery, trochę durne sterowanie i stanowczo za mało wszystkiego. Jestem jednak pewien, że w ostatecznym buildzie będzie więcej mapek i trybów rozgrywki, dlatego też nie ma co się martwić na zapas. Zanosi się dobrze.
Posty o podobnej tematyce:
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!
żenada równa Team Fortress 2. Nigdy nie wybaczę sobie, że kupiłem tą grę (TF2)
TF2 jest rewelacyjne :)
Grzechu żenujący to jesteś ty;) A co do BF:H zagram w otwarta betę…ponoć latem.
Ja już czekam i czekam na BF Heroes i doczekać się nie mogę. Raczej nie będzie to megahit, ale w miarę poprawna produkcja.
Arthizo- klucze do bety były juz rozdawane tyle razy, że każdy kto chciał to juz ma tak naprawdę (mi udało się zdobyć 2 bez szwędania się po niewiadomo ilu stronkach). Teraz wysyp kolejnych tysięcy cd-keyów, bez problemu znajdziecie jeden dla siebie na partnerskich stronkach.
Grz3chu- bo jednak w TF2 trzeba się najpierw nauczyć grac, a potem polubić. A, że lamka jestes to po paru łomotach dałes sobie spokój. ;)
Co d samego BF:H to po prostu zwyczajna do bólu strzelanka w konwencji kreskówkowej.
Ale jak za darmochę to naprawdę nie ma na co narzekać ;) Za crapy każą nam płacić, a dobrego, multiplayerowego TPS’a dostajemy za nic? Biorę! :)
Ocena, która wystawiam tej produkcji, mając na uwadze to, że jest darmowa: 7+/10.
Pograłem dzisiaj trochę, ponieważ dostałem klucza(thx Chingoo), nawet to to fajne…ale zdzierania kasy w tym będzie sporo na te wszystkie buty, spodnie bronie itp.
Ekhem jest jeszcze 1 mapa seaside skrimish czy jakoś tak