Kradziej Sądzi #3 – A dotknąć można?

Kradziej Sądzi #3 - A dotknąć można?

Od dawien dawna kobieta miała swoje miejsce w elektronicznej rozgrywce. Jednak gry wideo zawsze były zdominowane przez silnych, umięśnionych mężczyzn, gotowych w każdej chwili złapać spluwę i ruszyć na ratunek księżniczce. Tak było w latach ’80 i – niestety – sytuacja nie uległa znacznej poprawie nawet w XXI wieku.

Umiejscowienie pań na dalszym planie szczególnie dobrze widać w japońskich RPGach. Rola dziewcząt sprowadza się tu do stania na tyłach drużyny i rzucenia raz na ruski rok czaru leczącego. Idealnie pasuje to do ich charakteru. Są słabe, bezbronne, podatne na ataki przeciwnika. Bycie zaradnymi wychodzi im tylko, kiedy przy boku mają męskiego członka drużyny (o ironio – zniewieściałego…). Co się dzieje, gdy samiec znika? Radzące sobie do tej pory kobitki szybko tracą głowę, zaczynają się częste napady płaczu, trudno im ułożyć jedną wypowiedź pozbawioną łkania. Tifa z Final Fantasy VII to tylko pozornie silna mistrzyni sztuk walki. Bez Clouda w pobliżu przestawała nad sobą panować, nie była w stanie podjąć jakiejkolwiek racjonalnej decyzji. Celes z poprzedniej części serii nie jest lepsza. Niby generał wojsk, a kolana jej miękną na widok pierwszego lepszego złodziejaszka.

Czy jRPGi mają szanse na poprawę? Na szczęście, tak. Panie coraz częściej wkradają się do gier z tego gatunku jako główne bohaterki. Ostatnio nawet Square-Enix wybrał Lightning - stuprocentową kobietę – do odegrania głównej roli w nadchodzącym Final Fantasy XIII, flagowym tytule firmy!

Mimo zepchnięcia płci pięknej na dalszy plan, sytuacja w rolplejach z Kraju Kwitnącej Wiśni nie jest tak kiepska, jak mogłoby się wydawać. Dużo gorzej jest z bijatykami.

Soul Calibur 4, Dead Or Alive. Może wyjdę na zboczeńca, ale pierwsze skojarzenie jakie mam po usłyszeniu tych dwóch tytułów to słowo „cycki”. Balony, melony, dydki – nieważna nazwa, liczy się ich rozmiar… a przynajmniej tak jest w wyżej wymienionych grach. Wojowniczki ubrane w zbroje… stop, to nie zbroje. Wojowniczki ubrane w skrawki materiału idealnie eksponujące ich gigantyczny, wręcz kolosalny biust oraz jędrne pośladki walczą ze sobą, wykonując przy okazji mnóstwo „kokieteryjnych” gestów.

Krótko mówiąc: porażka. Twórcy fighterów z edycji na edycję powiększają rozmiary staników swoich bohaterek, co już dawno temu zrobiło się wręcz niesmaczne. Kogo niby ma to interesować? Dorosły mężczyzna zleje ten fakt, bo przecież cyfrowe piersi to nie to samo, co prawdziwe. Nastolatka – przy dzisiejszym dostępie do darmowej pornografii – też mało to ciekawi. Pytam się więc: po co, panowie deweloperzy?

Kradziej Sądzi #3 - A dotknąć można?

Zastanówmy się, jakich kobiet chcemy w grach wideo. Sztucznych, o wyidealizowanym wyglądzie, kuszących tylko wielkością miseczki? Nie powiedziałbym. Męscy gracze cały czas czekają na wirtualną panią gotową ich oczarować. Doskonale radzącą sobie ze swoimi problemami, mającą własne cele i sposoby działań. Ale przede wszystkim – prawdziwą.

Pochwalić należy zachodnich twórców, już od dłuższego czasu starających się umieszczać w swoich grach kobiety silne, pewne siebie, a nawet – jak tylko można – żywe. Jade, Nariko, Elika i Faith to najlepsze przykłady takich bohaterek. I wiecie, co jest najlepsze? Że mimo biustu dziesięć razy mniejszego niż Ivy i zakrytych pośladków, o protagonistce Beyond Good & Evil pamiętają wszyscy, nawet dziś. A lasię z Soul Calibura wspominają jedynie fani, rozkładający każdego kombosa na klatki animacji. I tylko w kontekście sporów „a moja postać jest lepsza!”.

Bo kogo, u licha, obchodzą wirtualne piersi?!

Posty o podobnej tematyce:

  1. Kradziej Sądzi #7 – Ciąg dalszy…
  2. Kradziej Sądzi #5 – Drużynowa forteca… jeden?!
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!

12 Komentarzy do wpisu “Kradziej Sądzi #3 – A dotknąć można?”

  1. Ufnal pisze:

    Eee… Devil May Cry 4 [wiem, mam obsesję :D] – raczek japońska gra, gdzie mamy co prawda Kyrie [czy jak ją się pisze], która jest stereotypową „nagrodą wojownika”, ale mamy też panie z teamu Dantego, które, choć biuściaste i chwilami dość… hm… odkryte, są jednocześnie niezależne, niebezpieczne i obdarzone odpowiednio ciętym jęzorkiem.

    A wirtualne piersi dodają, jak by to powiedział pewien mój profesor, dobrego wrażenia estetycznego. Acz na pewno nie powinny stanowić clue programu.

    I mówiłem Ci kiedyś, że piszesz za krótkie teksty? To się powtórzę. Kcem więcej. I NIE, nie dlatego, że o piersiach.

  2. AngRoss pisze:

    Biusty z Soul Calibura czy Dead or Alive przynoszą raczej niesmak niż zachwyt. Wiadomo – więcej odkrytego ciała = większe zainteresowanie. Ale, heloooł, w rozsądnych granicach! Niech ilość i wielkość tego odsłoniętego będzie w miarę normalna. Fajnie jest na imprezce popatrzeć na jakieś skąpo ubranie kobitki tłukące się na ekranie (zainteresowanie to znacznie spada w obecności wyżej wymienionych, hehe). Do GRANIA wolę jednak takie bohaterki jak Faith…

    A Kradziej uczyć się dziś musi, to i tekścik krótki machnął. ;)

  3. Sephirath pisze:

    Ufnal, Tobie serio nie przeszkadza, że bohaterka ma dongi wielkości standardowych dętek do Jelcza? :)

  4. Magi pisze:

    Nie wspomniałeś o cycko-lokalizatorze w RE5 :P
    Swoją drogą – nie „powiedział bym”, a „powiedziałbym” :)

  5. DarthStan pisze:

    Taa… suty wielkie jak kołpaki od kamaza. To mnie nie jara…
    Ale z drugiej strony patrzeć małe tez nie mogą być, prawda?

  6. AngRoss pisze:

    No i tu rodzi się odwieczne pytanie: jaki jest ten idealny rozmiar ;)

  7. Ufnal pisze:

    Seph – nie grywam w jRPG (poza konsolkami przenośnymi, gdzie takie rzeczy nie rzucają się za bardzo w oczy xD) ani bijatyki, więc problem mnie nie boli, ogólnie rzecz ujmując.

  8. DarthStan pisze:

    AngRoss ja stawiam na D lub małe D;)

  9. Wynmacher pisze:

    Łech wy to tylko o cycach myślicie :P

  10. Ufnal pisze:

    Daj mi lepszy temat.

  11. DarthStan pisze:

    Wynmacher a to to o czym myślisz? Pedał czy co?

  12. DarthStan pisze:

    * ty to, a nie to to

Skomentuj!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>