Kradziej Sądzi #10 – Multi-co?!

Kradziej Sądzi #10 – Multi-co?!

Dzięki rozwojowi Internetu i jego dostępności (w końcu zsieciowany jest „każdy”) dużo łatwiej jest dzisiaj pograć w jakąś grę wieloosobową. Spójrzmy: nie musimy iść do znajomego tudzież namawiać znajomych na wypad do nas, kafejki internetowe też straciły na popularności. Cztery kliknięcia myszką – dwa na pulpicie, kolejne dwa w przyciski „multiplayer” oraz „refresh”, tudzież parę ruchów gałką na padzie – i proszę, już możemy mordować innych graczy w Call of Duty 4. Właśnie ostatnia gra Infinity Ward jest dobrym przykładem pozycji ze świetnym trybem sieciowym. Ba, dla niektórych był on głównym powodem do wysupłania kaski na to dzieło. Ale czy każda nowa gra MUSI oferować tryb multiplayer?

Przypatrzmy się mechanice rozgrywki Resident Evil 5: mnóstwo durnych wrogów, trochę toporne sterowanie, strzelanie tylko w miejscu. A teraz zamieńmy mutanty na innych graczy. Co mamy? Ważący zaledwie kilka mega pacz, kosztujący kilkanaście złotych i pozwalający nam posmakować wojny secesyjnej. Bo jak inaczej określić sytuację, w której dwóch gości ze strzelbami stoi naprzeciwko siebie i strzela sobie po głowach? Można by zapytać Capcom, czy piąty Resident tego potrzebuje, ale odpowiedź jest oczywista: jasne, że nie. Łatkę dodającą sieciowy tryb wrzucono do sieci kilka dni po premierze gry po to, żeby z jej fanów wyssać trochę kasy. A przecież sytuacja mogła wyglądać zupełnie inaczej. Wyobraźcie sobie, że – wzorem Left 4 Dead – dwóch graczy wciela się w Chrisa i Shevę (bohaterów gry), a ktoś przejmuje kontrolę nad specjalnym, silnym wrogiem z piłą/wielkim młotem. I proszę – trochę więcej wysiłku takie podejście wymaga, ale fani byliby szczęśliwi.

Jednak z RE5 nie jest tak źle, bo gra oferuje bogaty tryb singleplayer. Gorzej jest z produkcjami zachodnimi, chociażby Uncharted 2. Gra jeszcze nie wyszła, ale wiemy, że będzie posiadała multi, kooperację i singla. A w pamięci cały czas mam świetny, acz mały oraz biedny (w kwestii dodatków i żywotności) tryb fabularny z pierwszej części. Nie każdy przedkłada zabawę z bandą dwunastoletnich jankesów nad dobrą rozgrywkę w pojedynkę, o czym deweloperzy zdają się zapominać. I właśnie, pamiętając problem pierwszych przygód Nathana Drake’a z obawą wypatruję kontynuacji. Zanim zaczniecie rzucać we mnie kamieniami: wierzę, że dadzą mi kilka godzin świetnej zabawy. Ale, kurczę, chciałbym więcej niż kilka!

Kradziej Sądzi #10 – Multi-co?!

Kolejna gra, która zarządziła singlem, ale dostanie kontynuację wyposażoną w online – BioShock. Tyle, że w tym akurat przypadku twórcy wydają się mieć ciekawy pomysł na zainteresowanie dodatkowym (nie oszukujmy się, chyba nikt nie kupi tej gry głównie z myślą o rozgrywce sieciowej!) trybem. Przede wszystkim, przedstawiono w nim wydarzenia sprzed czasów pierwszej części serii! Świetne posunięcie – zamiast grać wyłącznie dla wygrzewu, dowiem się więcej o intrygującym miejscu, jakim jest Rapture. Przytoczę tu też wspomniane Left 4 Dead. Przed jego premierą dziwiłem się, jakim cudem do gry nastawionej na co-op wrzucono tryb współzawodnictwa. A potem spędziłem w nim parę miłych godzin, bo jest bardzo cwanie przemyślany i przyjemny. Jak się ma chęci, można wszystko, nie?

Mamy więc dwa podejścia do sprawy: wrzucanie do gier multiplayera jako rekompensatę za krótki singiel/kompletnie na siłę oraz poważne go planowanie. Niestety, dużo deweloperów podąża łatwiejszą ścieżką, dzięki czemu prawie każdy średniacki FPS posiada jeszcze gorszy tryb multi. I po co? Nie można było przeznaczyć zmarnowaną (nie inaczej) siłę roboczą na poprawianie błędów, dopracowanie singla? Albo Call of Duty 4 – singiel genialny, multi bardzo dobry (szanuję opinię większości, jakoby był genialny), ale, u licha – czemu po jednokrotnym skoćczeniu kampanii nie mam co w niej więcej robić?! Wybaczcie, ale możliwość przejścia gry po raz kolejny na wyższym poziomie trudności „bo tak” nie jest tym, czego oczekuję po grze.

Posty o podobnej tematyce:

  1. Kradziej Sądzi #9 – Szacuneczek!
  2. Kradziej Sądzi #7 – Ciąg dalszy…
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!

2 Komentarzy do wpisu “Kradziej Sądzi #10 – Multi-co?!”

  1. DarthStan pisze:

    CoD4 multi jest genialny! A Valve śmierdzi…

  2. AngRoss pisze:

    „każdy”…

Skomentuj!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>