
To musiało nadejść. Po wystawieniu Chrono Triggerowi rekordowo wysokiej oceny (9.9), zarzuciłem Naczelnemu soczystą fangę w nos i przejąłem kontrolę nad GeStereo (no… przynajmniej na ten odcinek!). A wszystko w celu zapoznania was z niesamowitą ścieżką dźwiękową, jaką obdarzono jedno z największych dokonań w historii gier wideo.
Najpierw powolne uderzenia zegara wahadłowego, wchodzą dzwonki i wreszcie cała orkiestra… w niepozorny sposób zaczyna się niesamowita podróż, jaką jest Chrono Trigger.
„Podróż” – kluczowe słowo przy omawianiu OSTa przygód Crono i spółki. Właśnie przedstawione w grze wojaże w czasie pozwoliły Yasunori Mitsudzie na popisanie się swoim talentem kompozytorskim. To dzięki tym wyprawom muzyka jest tak zróżnicowana. Podczas przygody zwiedzimy miejscówki ulokowane w różnych erach. Każda lokacja ma swój klimat, swój wygląd i – oczywiście – swój utwór przewodni. Festyn w teraźniejszości to skoczne i radosne melodie, z partiami fletu i klaśnięciami. Idealnie odwzorowuje w naszej wyobraźni bawiących się ludzi, przebierańców i przeróżnych magików. W królewskim zamku przywitają nas werble, chwilkę później dołączą do nich trąbki. Automatycznie przed naszymi oczyma widzimy króla (przy jego boku królowa) zmierzającego do tronu. Parafrazując słowa Sepha: nie musimy na niego patrzeć, ważne, że go widzimy. Po przybyciu do zrujnowanego świata przyszłości szybko zepsuje nam się humor. Cicho i powoli grające instrumenty oraz zagłuszające je podmuchy wiatru – Ruined World pokazuje, co to znaczy „budować klimat”. Na koniec może dzikie, plemienne brzmienia, których posłuchamy w prehistorii. Bębny połączone z piszczałkami pasują do tańczących ludzi, których widzimy na ekranie.
Nie przekonałem was? Dobrze, przecież gra to nie tylko lokacje, ale też postaci i zdarzenia. Plejada bohaterów w Chrono Triggerze jest bogata i znowu – każdej postaci przypisano jedną kompozycję. Wszystkie pasują do swoich person idealnie.

Najpierw zapoznamy się z Crono’s Theme, kawałkiem poświęconym protagoniście gry. Bohaterski klimat, podniosłe dźwięki – wiecie, co mam na myśli. Ciekawszy jest motyw Lukki. Fanfary to doskonały motyw dla młodej, genialnej wynalazczyni. Na koniec mój ulubiony Frog’s Theme. Kawałek o żabim rycerzu, kryjącym i cały czas przeżywającym sekrety z przeszłości bardzo przypadł mi do gustu, bo… jest zabawny. Jakieś popyrkiwania, radosne dźwięki. Zupełnie nie pasują do charakteru postaci, za to genialnie opisują jego wygląd. W końcu nie każdy rycerz ma 1,5 metra wzrostu!
Chrono to także zbiór przejmujących – czasem poruszających, a nawet wzruszających – scen. Na pewno każdemu Graczowi w pamięć zapadł proces sądowy z początku gry. Dziwni ludzie, niesprawiedliwe i dość irracjonalne oskarżenia i… wytykanie nam błędów sprzed kilku godzin. Te czynniki stworzyły niesamowitą sytuację. A za każdą wspaniałą sceną stoi jeszcze wspanialsza muzyka. The Trial ze swoją powolnością i tajemniczością potrafi zaniepokoić oraz wyraźnie wzoruje się na Grocie Króla Gór Griega. Kolejna mocna nuta to Lavos’ Theme. Towarzyszy nam podczas oglądania apokalipsy i wierzcie mi – wzbudza skrajne emocje. Ale nie wściekłość czy chęć „dokopania gnojkowi”. Oj nie, tu chodzi o uczucia znacznie gorsze: strach, niepokój. Trudno nie ulec przytłaczającym dźwiękom oddającym potęgę Lavosa.
Na koniec prawdziwa perełka, istne cudo i pokaz kunsztu Mitsudy. Chrono Trigger Orchestra Medley to, jak wskazuje nazwa, orkiestrowa kompozycja kilku utworów z gry. Zaczyna się spokojnie i radośnie, prowadzi nas przez piękne krainy, zapoznaje z bohaterami. Nabiera tempa, zwiększa się jego intensywność – moment walki. I wreszcie kulminacja. W oddali wielkie góry, przed nami pola i lasy, a na pierwszym planie grupa przyjaciół podróżujących w nieznane, urokliwe miejsca. Oni wiedzą, że czeka ich wspaniała przygoda, w której będą mogli liczyć na poświecenia ze strony kamratów.
Czy chcesz ją przeżyć razem z nimi, tak jak przeżyliśmy ją my zakładając Gemono?
Posty o podobnej tematyce:
Jeśli spodobał Ci się ten blog, zapraszam do subskrypcji RSS!
Peleryny, szamanie bułki w biegu i walka ze smokiem na wzgorzu, nie? :)
szkoda, że cały OST nie jest w wersji instrumentalnej.
P.S
Genialna gra.
Popieram Grz3cha. Nieziemsko bym chciał usłyszeć każdą z tych melodii w filharmonii :)
Moja siostra gra właśnie w ChT na NDS i bardzo jej się podoba. Już nawet, jak coś mi na kompie zagra, nie wiadomo skąd, potrafi stwierdzić, że to utwór z tej gry. Hmm… mam to samo, ale z innymi tytułami. ;)
BTW: 2-gie zdanie – kompletnie go nie rozumiem. Co chciałeś przez to wyrazić?
Drugie, czyli to z Naczelnym i fangą? No, to miało przekazać wiadomość o treści „hej, tego nie pisze Sephirath” :)
GeStereo to mój kącik. Ale o tym utworze MUSIAŁ napisać Kradziej :)
Konwersję na PC raz proszę