
Pomimo znakomitych ocen i bardzo dobrego przyjęcia przez graczy produkcji Rockstar na DSie, sprzedaż tej gry jest daleka od oczekiwań Nintendo. W pierwszym miesiącu po premierze Chinatown Wars znalazło ok. 90 tysięcy nabywców. W drugim miało być znacznie lepiej (samo Nintendo tak twierdziło), ale rzeczywistość okazała się nie być taka prosta i przyjemna – rozeszło się 74 tysiące egzemplarzy, co łącznie daje około 164 tysięcy.
Patrząc na sprzedaż innych gier oraz na renomę marki Grand Theft Auto, wyniki te wydają się być nieoczekiwane. Jak widać „tytuły dla dorosłych” na DSie nie znajdują wielu nabywców. Nie jest to optymistyczna wiadomość, bo inne firmy bacznie przyglądają się sprzedaży CW na DS i wyciągną z tego wnioski, czego konsekwencją może być mała liczba tego typu gier na tej platformie.

Bardzo nam miło opublikować na głównej pierwszy tekst przysłany przez Czytelnika. Bartek „Kawendish” Kawecki prezentuje Wam fragment swojego kunsztu przy pomocy recenzji polonizacji Fallout 3. Zapraszamy!
Niewiele jest gier, które zapadają graczom w pamięć na tyle, by po kilku latach nadal murem tkwić w ich świadomości i stanowić ciekawy temat do dyskusji. Trudno jest to osiągnąć producentom gier, ale równie niełatwe zadanie stoi przed dystrybutorami, którzy dłubią przy lokalizacjach. Zwykle polonizacja jest zrobiona „na odwal się”. Podstawienie polskich tekstów, zamiast angielskich, instrukcja, do pudełka i jazda na sprzedaż. Na rynku konsolowym, od najnowszej generacji, producenci co raz częściej decydują się na przygotowywanie polskich wersji gier, równolegle z angielskimi. Świetnymi przykładami są tutaj chociażby Gears of War 2 czy FIFA 09. Rynek PC chwali się polonizacjami od dawna, konsole natomiast dopiero oswajają się w tym temacie. Co nie znaczy, że początki muszą być marne…

Wszyscy, którzy katowali niegdyś Bionic Commando na swoim wysłużonym NESie, mają dzisiaj powód do zadowolenia. Jeśli jeszcze nie kupili BC: Rearmed na PSN / XBL, to teraz zaoszczędzą trochę przy kupnie gry swojego dzieciństwa. Za tytuł ten obowiązuje odtąd cena 4 funtów / 400 MSP. Decyzja należy do Was.

Wywiad w serwisie GameIndustry z przedstawicielem europejskiego oddziału Bethesdy – Seanem Brennanem – przyniósł nieoczekiwaną (i teoretycznie nadal nieoficjalną) zapowiedź nowej gry na Wii. Jak stwierdził Sean, na Wii gałąź rynku z grami dla graczy hardcore’owych jest stale niezagospodarowana. Dostaliśmy porządnego MadWorlda, czy Resident Evil, ale mimo wszystko nadal brakuje tego typu gier, a sprzedaż takich tytułów jest znacznie gorsza niż tych skierowanych do casuali, co znacząco „odstrasza” developerów. Co to będzie? Fallout, czy Oblivion w wersji na Wii – tego nie wiadomo, ale być może dowiemy się czegoś na nadchodzącym E3.

Ah… nie ma to jak fanatycy Metal Geara! Kojima ledwo wrzucił do Internetu prostą, flashową stronkę z odliczaniem, a jego wierni wyznawcy już wysnuli mnóstwo teorii na jej temat. W rozwinięciu kilka z nich:

Tak tak, tytuł Was nie myli. Odkąd powstało Sony Computer Entertainment Polska mamy więcej spolonizowanych gier, ogromne kampanie reklamowe (LBP, Killzone 2), a jak się okazuje, wisienka na torcie przychodzi dopiero teraz. Mianowicie – 22 maja we Wrocławiu (konkretnie: Empik w Centrum Handlowym Renoma) będzie można spotkać się z twórcami gry inFamous – Nate Fox’em oraz Kenem Schramm. To co, pora kupować bilety do Wrocławia? Przy okazji przypominam, że premiera inFamous już 27 maja w pełnej polskiej wersji językowej.

Niedawno mieliśmy premierę dodatku Cops and Robbers, który umożliwił Graczom zabawę w policjantów. Mimo tego Criterion Games nie zamierza przestać wspierać swojego flagowego tytułu – w przygotowaniu jest już kolejne rozszerzenie do Burnout: Paradise o tytule Big Surf Island. Najistotniejsze co wprowadza, to zupełnie nowa lokacja, która od razu na myśl przywołuje Los Angeles. Dostaniemy 45 nowych billboardów do rozwalenia, 10 wyzwań sieciowych freeburn oraz 15 eventów. Cena pozostaje wielką niewiadomą.

Sięgając po nową produkcję studia Raven Software spodziewałem się niezłej nawalanki do jednorazowego zaliczenia i odłożenia na półeczkę. Swoistej „zapchajdziury”, przy której miło spędziłbym kilka wieczorów w oczekiwaniu na wysyp wielkich hitów, który, z drobną wakacyjną przerwą, rozpocznie się już w czerwcu tego roku i potrwa aż do Sylwestra. Jednakże wystarczyło spędzić jedną godzinę z tym tytułem, rozegrać kilka pierwszych misji, by zorientować się, że amerykańskie studio nie poszło na łatwiznę i dostarczyło nam pozycję mogącą spokojnie stawać w szranki z takimi tuzami gatunku jak God of War czy Devil May Cry.

Pierwszy konkurs w historii Gemono! przyjęliście bardzo ciepło. Zorganizowany we współpracy ze sklep.Cenega.pl z okazji naszej setnej notki skusił do odpowiedzenia na pięć prostych (mówiłem, że nie będzie wymagająco!) pytań naprawdę dużo osób. W rozwinięciu nazwiska szczęśliwej, wybranej drogą losowania, trójki!