
Kocham ten termin, tak ślicznie brzmi – społeczność internetowa. Z drugiej strony traktuję go niemal tak samo jak zwroty w stylu „cofnąć się do tyłu”. Gramatycznie może i poprawne, ale pod względem logiki nadające się tylko na śmietnik. No bo co to niby jest owa „społeczność internetowa”? Jasne, można odrobinę poszperać w słowniku do socjologii, ba, dało by się nawet znaleźć grupę socjologów, którzy swoje badania koncentrują wokół tego właśnie terminu. Cóż, moje poszanowanie i poważanie dla tej akurat gałęzi nauki jest co najwyżej mizerne. Na szczęście nie o socjologii i socjologach miałem pisać. Postaram się rozważyć temat na tak zwany „chłopski rozum”. No, może trochę podbuduję go „socjologicznym bełkotem”.

Dzisiaj znowu zaprezentuję Wam odrobinę inny tok myślenia. Dlaczegóż to? Tnę bowiem wczoraj grzecznie w Final Fantasy IV, farbuję zgodnie z fabułą swe fioletowe kudły na lśniącosiwy kolorek, biegnę gdzie mi każą, leveluję całkiem szybko i… I spotykam takiego bossa, którego nawet podbicie całej drużynie poziomu o blisko jedną czwartą nie przekonuje do przyjmowania na klatę damage’u. Po trzech czy czterech podejściach kartridż poszedł do pudełka. A wieczór był młody. I zza okna wciąż światła trochę padało. Sięgnąłem więc po (pożyczone, yeah) Peggle.

Witamy w kolejnej (ba, całej drugiej) odsłonie naszego objazdowego kramu ze starociami pod zbiorczą nazwą GemonOLD! W ramach przypomnienia – w poprzedniej części postawiłem sobie za cel udowodnienie całemu światu, że Baldur’s Gate 2 grą wielką jest i zacząłem przedstawiać argumenty w postaci Dziesięciu Przykazań cRPG, z których udało mi się omówić pierwszą trójkę. Niestety, druga tablica, zgodnie z wzorcami biblijnymi, pękła w czasie transportu w połowie (choć tym razem jest to raczej wina Poczty Polskiej i limitów objętościowych Gemono! niż wkurzonego Mojżesza), w związku z czym dziś przykazań zaledwie, znowu, trzy. Na pocieszenie – przy odrobinie szczęścia od końca kwietnia GemonOLD będzie cieszył Wasze oczy i łącza dwa razy częściej niż dotąd. To jednak pieśń przyszłości, a tymczasem – enjoy!

Dobry wieczór! Na łamach Gemono! dość często poruszany był temat pierwszego handhelda Sony (szczególnie przez Sepiratha). Sam posiadam tę konsolkę i bardzo ją lubię. Tymczasem prawie codziennie podczas przeglądania Internetu lub prasy growej skacze mi ciśnienie…

Co kręci Graczy? Ostra rzeź, tajemnica, odrobina mitologii, twardy bohater. Było w God of War? A, racja… To dodajmy do tego aspekty eksplorowania swojej świadomości i walczenia ze słabościami duszy. Też gdzieś było? Okej, to połączmy to z europejską kulturą pisaną średniowiecza. A gdzieś w design wplećmy chrześcijański krzyż. Oskarżenia o plagiat wycofane? To robimy hit!

Co jak co, ale nawiązania do europejskiej literatury nie są w grach najczęstszym z pomysłów. Mieliśmy mitologię w God of War III, muzykę w Eternal Sonata, do pisanych tekstów kultury nie dorwało się jednakże zbyt wiele studiów. Teraz nadchodzi przełom. Bo choć można się spierać, czy faktycznie Dante szukając Batrycze mordował setki dziwnych potworów, na pewno sięgnięto po poemat trudny i wieloznaczny. Ciekawe, czy będzie nam dany ‘kolejny slasher’, czy faktycznie ktoś się pokusi o wybory moralne i głębsze smaczki. Jednego w każdym razie możemy być pewni – ta gra już teraz robi kolosalne wrażenie!

Jak już wiele razy na Gemono! powiedziano, „są gry ponadczasowe”. Takie tytuły często zostają zapomniane i żyją tylko we wspomnieniach największych hardkorowców. Zdarza się jednak (wbrew pozorom nie tak rzadko), że legendarna gra otrzymuje kolejne remake’i i jest na wszelki sposób dojona. Na szczęście Chrono Triggera nie spotkał ani jeden, ani drugi los.

W ramach naszego rozwoju i oddania ukłonu rozwiniętym communities uruchomiliśmy dzisiaj konta na dwóch dużych portalach społecznościowych – Naszej Klasie oraz Facebooku. Jeśli podoba Ci się to co robimy, jeśli chcesz popierać pomysł konkretnej publicystyki dla Graczy (i Graczek!) i nie masz nic przeciwko przyznawaniu się do czytania naszych tekstów – zapraszamy do dodania nas do znajomych!
Niedawno dane mi było zrecenzować pierwszą część nowej serii jednego z najważniejszych dla Sony studiów – Naughty Dog. Uncharted: Drake’s Fortune odniósł zadowalający sukces, tak więc Psiaki szybko zabrali się za dłubanie nad kolejną odsłoną przygód „Indiany XXI wieku”. Wnioski, które wyciągnęli z prac nad odsłoną numer jeden są bardzo sensowne. Przyjrzyjmy się więc, czego możemy się spodziewać po nadchodzącym killerze na PlayStation 3.