Czy przyszła Wam kiedyś do głowy myśl, jak mogłaby wyglądać bijatyka w świecie LittleBigPlanet? Na taki pomysł wpadł Mark Healey, jeden z twórców przygód Sackboya. Efektem jego prac jest Rag Doll Kung Fu: Fists of Plastic, typowo arcade’owa pozycja skierowana wyłącznie na dystrybucję cyfrową. Niby tytuł niepozorny, ale dający ogromną dawkę dobrej i, przede wszystkim, zabawnej rozrywki, której ogromny potencjał ujawnia się zwłaszcza podczas gry ze znajomymi.
Największy i najbardziej przehype’owany cRPG ubiegłego roku. Produkcja reklamowana mianem najlepszej mrocznej opowieści fantasy. Czy to prawda? Nie do końca mógłbym się zgodzić, ale jest w tym ziarno prawdy. Na dodatek twórcy zapowiadali Dragon Age, jako duchowego spadkobiercę legendarnego już Baldur’s Gate. Czy podołali temu zadaniu? Dzisiaj spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.
Aloha! Po długiej i męczącej przerwie wracam do Was ze świeżą porcją okołogrowych i ogólnokulturalnych felietonów. Tematyka, jak zwykle, zróżnicowana a feedback ze strony Czytelników – mile widziany. Dziś, ze względu na świąteczny niemal charakter ostatnich dni (wielki powrót Gemono, te sprawy), pozwolę sobie wziąć na warsztat jedną z moich pasji – magię i magów. A konkretnie (żeby zbyt wesoło nie było) to, jak koszmarnie są oni traktowani w grach wideo.
Pamiętacie BioShocka? Pewnie tak, gdyż podbił on serca większości growej braci w 2007 roku. Zachwyty nad głębią fabuły, niesamowitym designem i oryginalną mechaniką kompletnie zagłuszyły narzekaczy, nazywających grę ogłupionym (tudzież skonsolowionym, hihi) klonem System Shocka. Coś w tym było, ale motyw Would You Kindly?, więź Little Sister z Big Daddym i Rapture za bardzo nas pochłonęły, żebyśmy chcieli słuchać. Drugą część serii już od pierwszych zapowiedzi otaczały kontrowersje. Bo kontynuacja, czyli dla kasy, bo robi inne studio, czyli profanacja, bo ma multiplayer, czyli… szaleństwo?
Redakcja zreorganizowana i odpoczęta. Strona przemodelowana i przywdziana w nowe szatki. Wysokiej jakości teksty napisane, zredagowane i czekające na swoje okienko w grafiku publikacyjnym. Osiem wielkich zmian przygotowanych, pięć skończonych, trzy ogłoszone już dzisiaj. Dużo miniaturowych (głównie graficznych) dodatków będzie jeszcze wdrażanych na dniach dając nam wszystkim przyjemne uczucia spędzania czasu na stronie, która samoczynnie i stale ewoluuje. Wszystko gotowe.
Miło nam w końcu ogłosić, że Gemono! wróciło. Też nie mogliśmy się tej chwili doczekać, szczególnie, że już troszkę się z Wami zżyliśmy. I w ten oto piękny wieczór reprezentujący ostateczne zerwanie z zimą & zwiastujący nadchodzącą wiosnę ogłaszamy nadejście nowego rozdziału naszej wspólnej przygody. Zapraszamy do spojrzenia na aktywnie update’owaną listę zmian oraz do przeczytania naszej pierwszej po respawnie publikacji – recenzji BioShocka 2 autorstwa Rafała.
Kolejne premiery tekstów już na dniach, kolejne nowinki techniczne – również.
Nie przedłużając zatem,
Stay tuned!
Miło mi ogłosić, iż przesuwamy restart Gemono! o około dwa tygodnie. Czas ten powinien wystarczyć, by uruchomić na stronie zmiany, które hardkorowo przekroczyły nasze pierwotne założenia. Bo, widzicie, siedząc i zastanawiając się, czym by Was tutaj mile ugościć na nowej wersji strony, doszliśmy do prostego wniosku. Wszystkim.
Dlatego też zamiast dopiąć pewną pulę projektów na dzisiaj, rozszerzyliśmy ją blisko czterokrotnie i daliśmy sobie dodatkowe dwa tygodnie. Będzie się działo. I, to mogę obiecać już teraz, spodoba się Wam bardzo.
A więc stay tuned.
Nadchodzi coś epickiego.